Multilingual Studies at a Distance

Students and Academics of All Countries, Unite! :-)

Wiele razy spotykaliście się pewnie ze stwierdzeniem „anonimowość w sieci”. Większość użytkowników Internetu nie chce być śledzona, prawie każdy dąży do tego, aby ukryć, zamaskować swoją obecność, tłumacząc się tym, że nie robi nic złego, nie łamie prawa, więc dlaczego każdy jego ruch ma być rejestrowany.
Tymczasem takie bazy danych są kluczowym elementem przy popełnieniu przestępstwa przez Internet, są przekazywane policji i innym organom ścigania.

Pojawia się tu pytanie: Dlaczego, rzekomo nie robiąc nic złego, ukrywamy się w Internecie, chcąc pozostać anonimowi?

Pojawiają się już dostawcy Internetu, którzy obiecują swoim klientom anonimowość, gdyż nie prowadzą rejestru ruchu na swoim serwerze i nie mogliby przekazać żadnych danych osobom trzecim, nawet policji. Coraz więcej jest także różnych programów pozwalających na zmianę IP
(http://hacking.pl/pl/news-3061Zmieniaj_swoj_IP_co_1_sekunde_i_surfuj_anonimowo.html), 
(http://proxy.net.pl/bramka-proxy-12.html),
nawet magazyny komputerowe radzą jak można się w sieci ukryć
(http://www.pcworld.pl/news/31683/Ukryj.sie.w.sieci.html).

Co jednak, kiedy to my, użytkownicy Internetu znajdziemy się po drugiej stronie, kiedy będziemy prowadzić własne przedsiębiorstwo, które zostanie „zaatakowane z Internetu”?

Czy zmienimy nasz stosunek do anonimowości w sieci dopiero, gdy policja powie nam, że „nic nie można zrobić, dostawca usług internetowych nie jest w stanie udostępnić danych”?

W punkcie 6.1.6. „Kontakty z organami władzy” normy PN-ISO/IEC 17799, na stronie 22 czytamy:
„Atakowane z Internetu organizacje mogą potrzebować wsparcia stron trzecich (np. dostawców usług internetowych lub operatorów telekomunikacyjnych), aby podjąć odpowiednie działania wobec źródła ataku.”

Jednak w przypadku, gdy wszyscy tak dążymy do anonimowości w sieci, takiego wsparcia możemy, jako zaatakowana organizacja, nie otrzymać.

Views: 265

Replies are closed for this discussion.

Replies to This Discussion

Niewątpliwie każdy z nas wchodząc na jakąkolwiek witrynę www przez moment zastanawia się nad tym, żeby pozostać anonimowym, ale nie zawsze tak jest. Ile razy surfujemy w sieci bezmyślnie klikając, na „pierwsze, lepsze” linki. Wielu ludzi jest nieświadomych całej idei i mechanizmu Internetu. Myślą sobie, że siedząc przed monitorem komputera i przeglądając kolejne strony są bezpieczni, a jest wręcz przeciwnie. Wszędzie zostawiamy po sobie ślad, choćby zakładając adres e-mail. Jak już wcześniej wspomniał kolega Rafał każdy komputer ma swój charakterystyczny adres IP, który służy, jako „identyfikator”.

Tak naprawdę nie ma sposobów na 100%-ową anonimowość w sieci, aby to osiągnąć nie powinniśmy w ogóle do niej wchodzić, co jest dziś niemożliwe;) Wydaje mi się, że już korzystanie z telefonu jest bezpieczniejsze.

Jednak proponuje się wiele możliwości ulepszenia „anonimowości” np. : http://www.wykop.pl/ramka/234328/40-sposobow-na-anonimowosc-w-inter... czy http://megaemce.wordpress.com/2008/01/01/5-sposobow-na-anonimowosc-...
Pisanie, czy mówienie czegokolwiek anonimowo skutkuje prędzej, czy później zatraceniem własnej odpowiedzialności za sądy. Bycie anonimowym pozwala nam często na ostrzejsze wyrażenie zdania, mocniejsze słowa. Bezgraniczny liberalizm rozwija w sieci przede wszystkim agresję i wiele niedomówień.

Powinniśmy być ostrożniejsi i zwracać uwagę na to, co wypisujemy na przykładowym profilu: www.naszaklasa.pl , czy na koncie komunikatora gg, z którego można wyciągnąć istotne informacje. Czy kiedykolwiek będziemy tak wyglądającymi internautami jak tutaj?:

Ludzie chcą zachować anonimowość w sieci, ponieważ myślą, że w wirtualnym świecie mogą sobię pozwolić na więcej niż w rzeczywistości, co więcej – nie zostaną za to ukarani. Prawie na każdym forum znajdzie się jakiś „troll”, obrażający i atakujący innych forumowiczów. Niestety, tacy ludzie zawsze będą nam towarzyszyć w sieci.

Oczywiście, gdyby się postarać to możemy dowiedzieć się kim jest ta osoba. Zawsze pozostawiamy po sobie jakiś ślad np. podczas rejestracji na jakiejś stronie. Łatwo można nas „namierzyć”, korzystając z naszych danych na nk,gg,facebook’u, e-mailu. Tylko po co bawić się w takie gierki, skoro można najzwyczajniej takiego osobnika zignorować.
Zadziwiające jest to, jak każdy z was podaje różne przykłady stosunku do anonimowości, nie wyrażając własnego zdania. Bawicie się zamiast tego w różnego rodzaju eufemizmy słowa internauci, nie umiejąc wyrazić własnego zdania w tym temacie zawierającego „ja”. Czemu ? Bo nie jesteście anonimowi. Boicie się formy ataku na waszą osobę będąc nawet w sieci. Anonimowość nie tyle powoduje, że forma wyrazu staje się agresywna i wulgarna, w większości wypadków pozwala na wyrażenie własnego najbardziej skrywanego zdania. Dzięki niej można czuć, że żyjemy w świecie ludzi, w którym każda, nawet słabsza charakterem jednostka ma możliwość wyrażenia własnego zdania. Tak, jestem za anonimowością w sieci i następnymi zdaniami postaram się obronić swój pogląd
Odpowiadając na pierwsze pytanie, dlaczego chcemy być anonimowi ?
Myślę, że to prosta psychologiczna potrzeba braku ponoszenia odpowiedzialności. Kontynuując w tym temacie: Bądźmy szczerzy, 90% naszych rówieśników jest również piratami. Ściąga pirackie gry, słucha pirackiej muzyki, ogląda pirackie filmy. Chcemy być anonimowi bo nie jesteśmy bez grzechu.
Co jeżeli będziemy po drugiej stronie ? Powiedzmy sobie szczerze, to co jest w stanie wybronić naszą osobę w przypadku ataku jest właśnie nasza anonimowość. Jeżeli ktoś nie zna Twoich danych osobowych, adresu ani informacji osobistych nie zrobi nic bardziej złego niż zablokowanie dostępu do strony naszego przedsiębiorstwa lub wstawienie nieprawdziwych informacji na tą stronę. A osoby posiadające odpowiednie umiejętności aby włamać się na daną stronę są nadal marginesem społeczności internetowej. Gdyby w rzeczywistym świecie jedynym złym doświadczeniem były oszczerstwa innej osoby to chyba nie byłoby tak źle ?
Dominik, a propos Twojego zdjęcia: Tak mam nadzieję, że będziemy w przyszłości takimi internautami. Duża kultura osobista (garnitur), pewność własnych poglądów (czerwony krawat ) i brak osądzania innych za „twarz”.
"pewność własnych poglądów (czerwony krawat )" - dobre, dobre. Mam nadzieję, że po kilku latach ostrych w tym zakresie zawirowań jesteśmy znowu w Europie, tak jak Niemcy, którym bliska mi osoba wypatrzyła w tych dniach na Erazmusie w Mainz następujące napoje energetyzujące

sprzedawane bez narażania się na zarzut niekonstytucyjności. :-)
Obecnie, niemal każdy codziennie korzysta z internetu. Co więcej, niejednokrotnie "przesiadujemy" przed monitorem wiele godzin. Oczywiście, mając pewność (często złudną), iż wszystko, co robimy (ścieżka naszych wędrówek po internecie) jest anonimowe.
Uważam, że ta często wspominana przez nas anonimowość jest niezbędna do swobodnego "poruszania" się po sieci. Niestety, nie zawsze bycie incognito jest bezpieczne dla naszego w szczególnych przypadkach nawet - życia. Często słyszymy w mediach o sytuacjach, kiedy to niektórzy internauci wykorzystują naszą naiwność. Podajemy nasze dane osobowe, spotykamy się w "realu" co może się to też skończyć tragicznie. To taka czarna wizja znajomości internetowych. Jednak, w takich sytuacjach 100% anonimowość (bez braku możliwości odnalezienia czarnego charakteru mojej opowieści) nie jest w prawdziwym życiu pomocna. W każdym razie nie ułatwia odnalezienia i ukarania osób, które podają się za kogoś innego niż w rzeczywistości są. Co więcej, pozwala na potęgowanie czynów często niebezpiecznych dla naszego życia lub zdrowia.
Madziu spodobał mi się Twoje spostrzeganie anonimowości w sieci.

Wiele uczestników korzystania z sieci stara się jak najlepiej ukryć swoją osobowość np:
http://www.wykop.pl/link/234328/40-sposobow-na-anonimowosc-w-intern...

Mamy tutaj przykład jak inni próbują podzielić się z użytkownikami sposobami na zapewnienie sobie anonimowości w sieci.

Można również w takie obszerny sposób zaprezentować anonimowość w sieci korzystając z objaśnienia z wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tor_(sie%C4%87_anonimowa)
"zapobiegającą analizie ruchu sieciowego i w konsekwencji zapewniającą użytkownikom prawie anonimowy dostęp do zasobów Internetu"

Mamy także kilka wskazówek w zakresie bezpieczeństwa jak zostać anonimowy w sieci wg artykułu:
http://internetmaker.pl/artykul/4394,1,10_bezpiecznych_regul_-_bezp...

Często ludzie prowadzą blogi zachowując swoją anonimowość w sieci, wyrażając opinie, a także jak wcześniej było wspomniane dzięki naszemu IP stajemy się anonimowi w sieci, coś na zasadzie nicku.
Anonimowość w sieci jest w zasadzie nie do zrealizowania. Każdy, kto surfuje po internecie, odbiera e-maile, uczestniczy w forach lub robi cokolwiek innego, zostawia po sobie (tzn. po komputerze, z którego korzysta) ślady, których zatarcie jest niemożliwe niczym przysłowie „umarł w butach ...”.


Anonimowość w Internecie wielu osobom kojarzy się z e – przestępstwami, łamaniem prawa i oszustwami. Wcale jednak tak nie jest. Anonimowości potrzebują np. dziennikarze, wielkie korporacje, rządy, osoby żyjące w krajach cenzurujących internet. Jednak czasem każdemu z nas jest to potrzebne.


Według jedenej ze stron jedną z charakterystycznych cech Internetu jest to, że ludzie korzystający z niego są w pewnym stopniu anonimowi, oczywiście do czasu gdy czegoś nie przeskrobią i nie będzie ich namierzała policja, bo wtedy bez problemu takie służby mogą dowiedzieć się kim tak naprawdę jesteśmy. Faktem jest jednak, że gdy wchodzimy na różnego rodzaju czaty czy też fora dyskusyjne, to nie mamy zielonego pojęcie kto siedzi po drugiej stronie ekranu, bo może to być dosłownie każdy. Ktoś może nam oczywiście napisać, że jest młodym, pięknym i bogatym chłopcem, a w rzeczywistości może to być mężczyzna w podeszłym wieku bez grosza przy duszy. Jest to więc podstawowa cecha Internetu, do której musimy się przyzwyczaić i zwrócić na nią szczególną uwagę, gdyż może się ona okazać w wielu wypadkach niebezpieczna dla nas. Pamiętać trzeba, że nie należy zbytnio ufać nowo poznanej osobie, to znaczy nie warto w bardzo szybkim tempie przeskakiwać kolejnych etapów znajomości. Nie należy wymieniać się już na początku numerami telefonów komórkowych, a już na pewno nie adresami.



I Aniu: nick a IP to wogole dwie rózne rzeczy. Owszem, mozna zauważyc podobienstwa w tych dwóch rzeczach ale roznice sa znacznie większe. W koncu nick przypisany jest do danej osoby i jak juz ktos ma swoj ulubiony pseudonim w sieci to z niego korzysta na stałe, natomiast IP przypisane jest do komputera (maszyny) i może być zmieniane jak było wspomniane wcześniej co sekunde czego nie zrobisz z nickiem.
A odnoszac sie jeszcze do samego nicka - czy to jeszcze jest cos anonimowego? Dla mnie nie. W koncu jak to kiedys, ktos, gdzies napisal: Twoj nick swiadczy o Tobie. Dodatkowo przeciez na roznych forach wymagana sa dane osobowe przy rejestracji swojego konta i jesli ktos bedzie sie chcial czegos dowiedziec o posiadaczu danego nicku to zrobi to. Więc nie jest to wcale taka anonimowa sprawa.
Droga Justyno
Nie chodziło mi wspominając o podobieństwie IP do nicku, że to jest to samo.
Tylko jak komentujesz na forach to często koło nikcu pojawia się numer IP.
Bądź też jeśli nie jesteś zarejestrowana na jakimś portalu to zamiast nicku pojawia się sam numer IP.
Fakt, że są to dwie różne rzeczy, ale po nitce do kłębka ;P
Tak jak wspomniałaś nick jest przypisany do danej osoby, a IP do komputera, tylko, że komuter jest przystosowany do osoby. Czyli jeśli korzystasz z IP nie masz 100% pewności, że nikt nie będzie wiedział kim jesteś.
A mając nawet kilka nicków na danej stronie to po numerze IP można rozpoznać daną osobe.
A ja zachęcam po prostu do poczytania, znanych nam z zajęć naszego przedmiotu, norm. Najbardziej odpowiednim punktem uważam tutaj punkt 10.6 Zarządzanioe bezpieczeństwem sieci z normy PN-ISO/IEC 17799 Technika informatyczna. Techniki bezpieczeństwa. Praktyczne zasady zarządzania bezpieczeństwem informacji.

Jak widzimy na początku punktu 10 celem jest zapewnienie ochrony informacji w sieciach oraz ochrony infrastruktury wspomagającej. Dalej widzimy m.in. wskazówki do wdrożenia. Radzę troszke poczytać.

Jeśli chodzi o anonimowość w sieci

Nigdy nie będziemy bezpieczni w sieci. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś nas podgląda i może wiedzieć o nas "wszystko". Czytałam, że nawet eksperci twierdzą, iż na pełną anonimowość w sieci nie mamy co liczyć. Są oczywiście sposoby nazwiększenie naszego bezpieczeństwa (np. http://proxy.net.pl/), ale nie wymyślono jeszcze takich zabezpieczeń, które by nas ukrywały całkowicie. Jeśli nie robimy nic złego, tak jak któryś z moich przedmówców zanaczył, nie mamy się czego bać, ponieważ mamy czyste sumienie.
I nie możemy mieć tutaj do nikogo pretensji, bo to, że nie jesteśmy do końca anonimowi w sieci (mówię tutaj głównie o tym, że nie są anonimowi oszuści), sprawia również, że może i trochę jesteśmy bezpieczniejsi? To tak od strony wspomnianego przez Agnieszkę przedsiębiorstwa. Gdyby było ono oszukane w sieci i oszust byłby anonimowy, nie byłoby najmniejszych szans na odszukanie go i ukaranie.

Na koniec polecam zajrzeć na film : http://www.youtube.com/watch?v=aXwDWIrcJHg
Odpowiednią myślą w tym nagraniu jest zabezpieczanie naszych plików poprzez kopiowanie ich na inne nośniki. Przy awariach, odzyskiwanie plików jest często trudne, albo i nawet niemożliwe.
Ciekawe jest również szyfrowanie dysku. No i mamy tutaj pouczające zakończenie ;)Polecam.

Nawiązując do poprzednich wypowiedzi można stwierdzić, ze każdy jest kowalem swojego losu. Jeżeli ktoś chce być anonimowy w Internecie to z pewnością może o to zadbać i postarać się ukryć jak najwięcej informacji (zawsze przecież pozostawiamy po sobie jakiś ślad), nie mniej jednak wiele osób działa sama sobie na szkodę i cierpi tylko i wyłącznie przez swoje nieostrożne postępowanie.

Podam tutaj przykład z życia codziennego. W czasach portali społecznościowych „wyciągnięcie” danych osobistych jest bardzo proste. Ludzie sami wypisują poufne wiadomości o swojej osobie, a następnie są wielce zdziwieni, że łatwo można znaleźć o nich informację w sieci. Istnieją oczywiście opcje, które ograniczają takie możliwości do minimum, ale mało kto z nich korzysta, bo nikt nie przejmuje się ewentualnymi konsekwencjami.

Zastanawiające jest też zachowanie rosyjskiego milionera Jurija Milnera. Radziecki fizyk najpierw w 2008 roku stał się poważnym udziałowcem portalu nasza-klasa.pl, a teraz zdobywa coraz większe udziały w facebooku. (źródło: http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/biznes/jurij-milner—oligarch...). Tutaj dosyć obszerny i ciekawy artykuł o Milionerze - http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/strategie/rosjanin-w-facebooku.... Niektórzy twierdzą, że jedyny motyw takiego postępowania to posiadanie gigantycznych baz personalnych osób, które rejestrowały się na portalach społecznościowych. Czy jest w tym chociażby ułamek prawdy dowiemy się dopiero pewnie za jakiś czas.

Co do zagrożeń w sieci - należy uważać na swoje postępowanie – nie można wierzyć wszystkim. Na zakończenie polecam tekst, w którym jest podanych parę przykładów jak ludzie w prosty sposób mogą pozbyć się nie małych sum pieniężnych: http://www.cezzy.pl/oszustwa-triki-cyberprzestrzeni-poradnik-europe... .

Poruszając się po internetowym świecie musimy po prostu wykazać się niezwykłą ostrożnością i nie działać zbyt pochopnie. Wszystko zależy w tym wypadku tylko i wyłącznie od naszej osoby.

Anonimowość w sieci to coś, co bardzo cenimy sobie, przede wszystkim czyni nas bardziej śmielszymi w wyrażaniu własnego zdania, zwłaszcza zdania, które na ogół jest odmienne od innych osób. Anonimowość w sieci pozwala na wyrażanie swoich opinii z ukryciem własnej osoby, pozwala na większą pewność nie poniesienia konsekwencji za swoją wypowiedź, często krytyczna wobec osób trzecich.

Także anonimowość w sieci to wszystkie czynności wykonywane za pośrednictwem Internetu jak np. wysyłanie wiadomości mailowych, rozmowy za pośrednictwem komunikatorów, portale społecznościowe. Pragniemy przy tym być anonimowi, nie chcemy by nasza korespondencja, nasza aktywność była przez kogoś kontrolowana. Oczywiście fakt, że nie chcemy być kontrolowani nie świadczy od razu, iż chcemy postępować niezgodnie z prawem. Oznacza to, że chcemy posiadać prawo do prywatności.
Z drugiej strony natomiast wywiązuje się problem o którym nawiązała autorka tego tematu
Pani Agnieszka Święcka w słowach:

„Pojawia się tu pytanie: Dlaczego, rzekomo nie robiąc nic złego, ukrywamy się w Internecie, chcąc pozostać anonimowi?”

„ Co jednak, kiedy to my, użytkownicy Internetu znajdziemy się po drugiej stronie, kiedy będziemy prowadzić własne przedsiębiorstwo, które zostanie „zaatakowane z Internetu”?

Czy zmienimy nasz stosunek do anonimowości w sieci dopiero, gdy policja powie nam, że „nic nie można zrobić, dostawca usług internetowych nie jest w stanie udostępnić danych”? ”

Pytanie nasuwa się, jakie będziemy mieć zdanie gdy sami staniemy się ofiarami „anonimowości w sieci”? Czy również będziemy tak bronić wspomnianego prawa czy jednak staniemy się przeciwnikiem w obronie własnego dobra, utraconego poprzez ingerencję osoby trzeciej? Uważam, iż w takiej sytuacji zapomnimy o wcześniejszych żądaniach posiadania prawa anonimowości, pragniemy natomiast odnalezienia sprawcy „naszej krzywdy”.

Podsumowując zatem, anonimowość w sieci nie jest wskazana, gdyż każde nasze zachowanie niezgodne z prawem, powinno pociągać konsekwencje. Bardzo jednoznacznie o braku anonimowości w Internecie informuje nasz artykuł na stronie http://www.pcworld.pl/news/356993/Anonimowosc.w.Sieci.html
gdzie stanowczo stwierdza, że w sieci nie ma anonimowości. Wskazuje wiele kroków, które umożliwiają „wykrycie” dowolnej osoby po adresie IP. Fakt ten czyni z nas w pewnym stopniu osobami publicznymi, podpisującymi się pod tym co czynimy

W poruszonym temacie ukazuje się schemat dążenie do anonimowości w sieci. A raczej – anonimowości dla każdego. Jeśli bierzemy pod uwagę ludzi, którzy chcą popełniać e-przestępstwa to nie ma wielkiego znaczenia to czy dostawca rejestruje wszelkie dane wszystkich połączeń czy też nie.  Od lat istnieją serwisy pozwalające na ukrywanie swoich informacji - które mieszczą się w miejscach poza zasięgiem naszego prawa lub z utrudnioną możliwością kontaktu (w ten sposób działa też wiele serwisów o tematyce pornograficznej, faszystowskiej oraz pirackiej). Sporym ułatwieniem dla hakerów jest sporo niezabezpieczonych sieci Wi-Fi, a korzystanie z nich staje się dla użytkowników standardem ( http://pclab.pl/news44938.html )  - co więcej złamanie sieci wi-fi zabezpieczonej w starszym standardzie(nadal popularnym)  jest dla wprawnego użytkownika z laptopem i odpowiednim oprogramowaniem liczona do kilku godzin  i nie potrzeba do tego specjalnych umiejętności. Więc łatwo dojść do wniosku, że samo rejestrowanie zdarzeń dla danego łącza niekoniecznie jest czymś, co może specjalnie wpływać na interesy firmy, jedynie z łatwością pozwala odsiewać „trolli” od zwykłego kowalskiego.

Duży wkład do tematu może mieć grupa Anonymous ( http://en.wikipedia.org/wiki/Anonymous_(group ) znana z 4chana oraz innych portali – do której może przystąpić praktycznie każdy - przeprowadza ona najczęściej proste ataki na witryny metodą DDoS ( http://pl.wikipedia.org/wiki/DDoS ) - powoduje to często wielkie straty dla  firm internetowych blokując im możliwość jakiegokolwiek reagowania poza odłączeniem się z sieci. Nie jest możliwe jakiekolwiek działanie przeciwko takiemu postępowaniu w Internecie, a ukaranie sprawców może graniczyć z cudem – skoro liczba członków jest niesprecyzowana, a osoby działające razem, same są dla siebie anonimowe.

Patrząc od strony użytkownika komputera to jego zwiększenie anonimowości pozwala mu na większe poczucie bezpieczeństwa, tego że nikt niepożądany nie wykorzysta naszych informacji do „złych” celów. Nikt nie chce by nagle jego dane, wizerunek był umieszczony w sposób obraźliwy, ani też by ktoś przeprowadzał atak na nasz komputer i nasze dane – ponieważ haker uzyskał informacje dotyczące naszej aktywności na spreparowanej stronie.

RSS

© 2012   Created by Tadeusz Lemańczyk.   Powered by .

Badges  |  Report an Issue  |  Terms of Service