Multilingual Studies at a Distance
Students and Academics of All Countries, Unite! :-)
Tags:
Permalink Reply by Eliza Sochacka on May 1, 2010 at 7:53pm
Permalink Reply by Natalia Maćkowiak on June 8, 2010 at 8:55pm
Permalink Reply by Tomasz Śron on June 13, 2010 at 11:52pm
Permalink Reply by Anna Iwanowicz yesterday Po przeczytaniu wstępu oraz instrukcji do ankiety bezpieczeństwa osobowego stwierdzam, że powyższe stwierdzenie:
"Pytania o „zadłużenia” osób z nami związanych byłaby szczególnie dla mnie trudna, bo de facto możemy nie wiedzieć o takiej sytuacji, a jeśli po wypełnieniu tej ankiety ktoś to zweryfikuje to możemy mieć problem o składanie kłamliwej ankiety i gęsto się z tego tłumaczyć." Tomasza mija się z prawdą. Już w pierwszym zdaniu wstępu ("Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, kierując się troską o bezpieczeństwo narodowe i mając na uwadze powinność jego ochrony, przedstawia tę ankietę w przekonaniu, iż zostanie ona wypełniona zgodnie z Pani (Pana) najlepszą wiedzą i wolą"). Wnioskuję z tego, że na pytania musimy odpowiedzieć jedynie w takim stopniu w jakim posiadamy informacje na dany temat, więc dlaczego mielibyśmy być oskarżeni o składanie kłamliwej ankiety?
Kolejny fragment to punkt 6 Instrukcji: "W razie braku wiedzy umożliwiającej podanie danych proszę wpisać sformułowanie "nie wiem" i podać jego przyczynę". W związku z powyższym w przypadku naszej niewiedzy najlepszym rozwiązaniem byłoby sformułowanie "nie wiem" aby ustrzec się od oskarżenia o składanie kłamliwej ankiety.
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on March 1, 2011 at 10:15am
Permalink Reply by Ewa Wojciechowska on January 11, 2012 at 4:45pm Zgodzę się z wcześniejszą wypowiedzią jednej z koleżanek, iż pytania zamieszczone w owych ankietach często nawiązują do naszych prywatnych spraw. Decydując się jednak na prace z udziałem informacji niejawnych, udzielenie kilku prywatnych danych nie powinno dziwić. Wydaje mi się że owe ankiety działają też trochę na zasadzie "psychotestu". Może własnie o to chodzi aby nie udzielić pewnych informacji..?
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on January 11, 2012 at 9:47pm Zapewniam Panią, że źle się Pani wydaje. Absolutnie chodzi o udzielenie wszystkich informacji. A przy okazji, ciekawe, czy Emilia Lihs dostrzeże, że podpowiedziała jej Pani temat, który ona miała wskazać ( http://fedcba.ning.com/xn/detail/2516803:Comment:72244 )?
Permalink Reply by Natalia Kurant on January 17, 2012 at 1:15pm Po przeczytaniu ankiety i waszych komentarzy jestem dosyć zdziwiona. Przede wszystkim zastanawia mnie dlaczego większość z Was próbuje "wytłumaczyć" zaistnienie na ankiecie akurat takiego pytania. Wasze hipotezy można równie szybko obalić jak postawić.
Np. fragment wypowiedzi Elizy Sochackiej "Osoby głoszące swoje poglądy na prawo i lewo, nie potrafiące utrzymać języka za zębami (chodzi tu nie tylko o informacje, które powinny być utajone, ale i te które mogły mieć związek z naszymi poglądami politycznymi) nie powinny się tym zajmować, ponieważ może to prowadzić do nacisków i wpływania na ich postępowanie."
Nie widzę niczego złego w głoszeniu swoich poglądów "na prawo i lewo" i dla mnie nie wiąże się to w żaden sposób z brakiem umiejętności trzymania języka za zębami. Każdy aspekt naszego życia może prowadzić do nacisków i wpływania na nasze postępowanie.
Fragment wypowiedzi Agaty Cysewskiej "Chodzi tu bardziej o aktywność polityczną i sprawdzenie czy osoba sprawdzana jest osobą publiczną i czy jej stanowisko nie zagrozi tajności przekazanej mu informacji."
W dzisiejszych czasach nie trudno rozpowszechnić tajną informację, bez względu na to, czy jest się sprzątaczką, czy prezydentem.
Fragment wypowiedzi Wiesława Michałowskiego "Nie dziwią mnie także pytania o przynależność partyjna. Może to świadczyć o poglądach a w konsekwencji o możliwych zachowaniach osoby, która wypełniała ankietę. Przecież w ten sposób dobiera są zespoły ludzi by nie tworzyć dodatkowych konfliktów."
Czyli teoretycznie dla każdej partii powinien istnieć wykaz zachowań dopuszczalnych? To czy popierasz Pis, PO czy jakąkolwiek inną partię w żaden sposób nie wpływa na twoje życie, chyba, że jesteś fanatykiem politycznym. No, ale niestety takiego pytania w ankiecie nie było. Wydaje mi się, że między ludźmi, którzy są od siebie zależni i w jakiś sposób się potrzebują nie istnieje takie coś jak nietolerancja poglądów. Jeśli by tak było, to zatrudniając 2 kobiety musiałbyś uważać, żeby obie lubiły ubierać się w tym samym stylu. Przecież nie chcemy dodatkowych konfliktów ;)
Natalia Maćkowiak i Krystian Mikołajczyk w pełni rozumieją pytania o sąsiadów.
Niestety one również wydają się bezcelowe. Nawet jeśli wśród naszych sąsiadów jest szpieg, to ja wypełniając ankietę (mieszkam w domu jednorodzinnym, na jednej z krótszych ulic w mieście) musiałabym wziąć pod uwagę ok. 120 osób. Więc jaki jest sens w wymienieniu kilku z nich?
Podsumowując nie uważam, żeby tak dogłębną formę ankiety dało się jakoś wytłumaczyć. Wydaje mi się, że testy psychologiczne, zaświadczenie o niekaralności i analiza środowiska w którym przyszło nam żyć (poprzez organ, który sprawdza dane w wypełnionych ankietach- jeśli faktycznie istnieje) byłyby wystarczającymi wymogami dla osób którym chce się powierzyć informację niejawną.
Permalink Reply by Piotr Lejwoda on January 21, 2012 at 2:12am Oczywiście ankiety są w dzisiejszych czasach wygodna formą na pozyskiwanie informacji o obywatelach. Moim zdaniem podstępne próby wyciągnięcia takich szczegółów osobistych jak przekonania polityczne, relacje rodzinne noszą znamiona meto orwellowskich i powinny być niedopuszczalne. Coraz częściej już w trakcie procesów rekrutacyjnych na poszczególne stanowiska ludzie są naciskani żeby się spowiadać z bardzo intymnych sfer swojego życia oraz planów na przyszłość. Często informacje te nie znajdują żadnego uzasadnienia mogącego stanowić odniesienie co do kwalifikacji danej osoby. Bardzo często wygląda to po prostu tak jakby celowo zbierano ewentualne "haki" na daną osobą w celu wykorzystania tego w razie potrzeby. Społeczeństwo w żadnym razie nie powinno mimowolnie godzić się na wchodzeniem przez aparat państwowy oraz różnego rodzaju grupy interesów z butami w swoje życie. To zawsze prowadzi summa summarum do dalszego ograniczania wolności osobistej i co za tym idzie naturalnych swobód. Przypomnijmy tutaj starą życiową zasadę: "im mniej o mnie wiedzą tym lepiej".
Permalink Reply by Andrzej Piotrowski on January 21, 2012 at 2:55pm Uważam, że w kwestiach związanych pytaniami stawianymi respondentom w ankietach oraz kandydatom w procesach rekrutacyjnym należy zachować zasadę "złotego środka". Z jednej strony absolutnie nie powinno się uderzać w intymność ludzką i poruszać spraw związanych z głęboko osadzoną kwestią spraw rodzinnych. Generalnie istnieją sfery życia ludzkiego, których zwyczajna przyzwoitość nie pozwala dotykać w żadnej sytuacji.
Z drugiej strony nie można popadać w skrajność i niektóre kwestie powinno się pytać. Chodzi tu głównie o te elementy, które dotyczą spraw związanych z przygotowaniem merytorycznym oraz cechami osobowości człowieka. Szczególnie ten drugi punkt budzi liczne kontrowersje. Osobiście wychodzę z założenia, że można poddawać pod ocenę (np. przy procesie rekrutacji) cechy charakterologiczne człowieka choćby w celu oceny czy będą one pasowały do danego zespołu pracowniczego i nie spowodują jego dezintegracji oraz osłabienia.
© 2012 Created by Tadeusz Lemańczyk.
Powered by
.