Multilingual Studies at a Distance

Students and Academics of All Countries, Unite! :-)

Kwestie te komentowane są na stronach 152-157 podręcznika Tomasza Szewca (Ochrona informacji niejawnych: komentarz. Warszawa, Wydawnictwo C. H. Beck, 2007). Na ile te komentarze uświadamiają Wam trudności interpretacyjne, na jakie mogą natknąć się sprawdzający, zwłaszcza wtedy, gdy górę wobec osób sprawdzanych wezmą w nich rozmaite uprzedzenia polityczne, które w minionych dziesięcioleciach w naszym kraju nie charakteryzują się, niestety, tendencją wygasającą? Z wzorami ankiet bezpieczeństwa osobowego możecie w Internecie zetknąć się dzięki stosownym działom administracyjnym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach ( http://www.us.edu.pl/uniwersytet/obrona/niejawne.php ). O tym zaś, na jakie wyrzeczenia powinni umieć zdobyć się Ci z Was, którzy planują w przyszłości podjąć pracę związaną z wymogiem dostępu do informacji niejawnych, niech świadczy nieco żartobliwie potraktowana wiadomość Alkohol w ankiecie bezpieczeństwa osobowego ( http://in.hdt.pl/viewtopic.php?p=14391&highlight=#14391 ) wysłana na znane Wam forum INFORMACJA NIEJAWNA ( http://in.hdt.pl/index.php ).

Views: 1501

Replies to This Discussion

Oprócz podanej przez Pana Doktora strony Uniwersytetu Śląskiego znajdziemy także, identyczne ankiety zamieszczone w witrynie ABW, daje to nam możliwość przejrzenia takich formularzy. http://www.bip.abw.gov.pl/portal/bip/57/49/Wzory_ankiet_bezpieczens...
Pytanie 24 w załączniku 2b (postępowanie zwykłe do klauzuli poufne - http://www.bip.abw.gov.pl/ftp/upload/Z_2b.pdf ) oraz punkt 32 ankiety załącznika 2c (postępowanie poszerzone i specjalne - http://www.bip.abw.gov.pl/ftp/upload/Z_2c.pdf ) może powodować inne postrzeganie osób dających rękojmię przez osoby sprawdzające.
To właśnie te pytania ukazują nasze preferencje polityczne, a również przynależność do grup o poglądach, nie zawsze zgodnych z poglądami osób sprawdzających. Myślę, że również pytania o ewentualne zainteresowanie naszą osobą służb zagranicznych, są wskazówką do tego czy jesteśmy dobrym materiałem do pracy przy informacjach niejawnych. Osoby głoszące swoje poglądy na prawo i lewo, nie potrafiące utrzymać języka za zębami (chodzi tu nie tylko o informacje, które powinny być utajone, ale i te które mogły mieć związek z naszymi poglądami politycznymi) nie powinny się tym zajmować, ponieważ może to prowadzić do nacisków i wpływania na ich postępowanie.
To właśnie nasze poglądy świadczą i ukazują nas w oczach innych, to właśnie drugi aspekt tego problemu. Jeżeli mogę wydać osąd, to go przedstawię: kandydat do strzeżenia informacji zarówno państwowych jak i samego przedsiębiorstwa, powinien być oceniany przez grupę osób wyselekcjonowanych, mających obiektywne spojrzenie niezależnie od poglądów politycznych. Grupa owych ekspertów decydujących o przyjęciu do swojego grona kolejnej osoby, powinna się składać z różnorodnych osób. Ludzi mających własne zdanie, ale których łączy jedno – poszanowanie tajności.
Prawo polskie przewiduje powstanie korpusu administracji cywilnej. Owe służby z założenia są apolityczne, gdyby podobna rekrutacja była stosowana do osób, które oceniają w/w ankiety byłoby to gwarancją uniknięcia uprzedzeń politycznych, a zarazem właściwej oceny rękojmi dawanej przez osoby zainteresowane, jednocześnie eliminując z dostępu do informacji niejawnych osoby związane faktycznie ze skrajnymi poglądami.
Przeglądając załączone powyżej ankiety byłam szczerze zaskoczona rodzajem umieszczonych tam pytań. Rozumiem, że aby ujawnić komuś informacje tajną należy wiedzieć kim jest dana osoba i mieć pewność, że ta tajemnica będzie dalej strzeżona. Ale pytanie dotyczące alkoholu czy narkotyków naruszają prywatność człowieka. Tym bardziej, że pytanie nie jest zadane w formie np. Czy miałeś problem z… tylko „Czy kiedykolwiek zażywałeś[ …. ]Podaj w jakiej sytuacji.”

Jest też wiele pytań dotyczących znajomych z zagranicy czy sublokatorów, których dane także trzeba ujawnić niezależnie od zgody osoby zainteresowanej.

Nie zgodzę się z Elizą co do tego aby w tej kwestii nasze poglądy miały jakiekolwiek znaczenie. Chodzi tu bardziej o aktywność polityczną i sprawdzenie czy osoba sprawdzana jest osobą publiczną i czy jej stanowisko nie zagrozi tajności przekazanej mu informacji.

Mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona wypełniać podobnej ankiety bo z pewnością miałabym z tym wielki problem.
Po zapoznaniu się z treściami ankiety byłam równie zaskoczona jak Agata co do rodzaju zastosowanych w niej pytań. Pytania o nałogi, sąsiadów, politykę, zarobki, najbliższych wydają się być bardzo osobiste. Jednak po zastanowieniu się nad sensem istnienia tajności informacji zdecydowanie każde z pytań wydaje mi się wręcz niezbędne w tego rodzaju ankiecie.
Pomyślmy o konsekwencjach jakie przynieść by mogło któreś z negatywnych odpowiedzi na te pytania. Ot tak, np. osoba mogłaby wykorzystać znajomość treści danej tajemnicy do celów politycznych, mogłaby wprowadzić zamęt, bądź zniszczyć drugą osobę, partię, bądź całą strukturę. Drugi przykład, sugerowany już we wcześniejszej wypowiedzi, osoba mająca nałóg, będąca uzależniona np od alkoholu - jak wyobrazić sobie można utrzymanie przez taką osobę tajemnicy? Trzeci przykład - sąsiadem może być jakiś szpieg, który mógłby włamać się do domu danej osoby kradnąc notatki zawierające jakąś tajemnicę, może prozaiczny, ale możliwy przypadek.

Ponadto, na dowód osoby takie po uzupełnieniu ankiety muszą podpisać oświadczenie, w której treści znajduje się zgoda na przeprowadzenie postępowania sprawdzającego - czyli wypełnienie ankiety tak na prawdę, jest tylko początkiem procesu otrzymania rękojmi wobec zachowania tajemnicy przez daną osobę.
Powiem szczerze, gdybym miał wypełniać taką ankietę to musiałbym się ostro wysilić, by odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Bardzo szczegółowa i wymagająca dużej precyzyjności. Przy takiej ankiecie można mieć duże zastrzeżenia bo dotyczą nie tylko naszej osoby, ale także osób, z którymi możemy mieć jakikolwiek kontakt. Pytania o „zadłużenia” osób z nami związanych byłaby szczególnie dla mnie trudna, bo de facto możemy nie wiedzieć o takiej sytuacji, a jeśli po wypełnieniu tej ankiety ktoś to zweryfikuje to możemy mieć problem o składanie kłamliwej ankiety i gęsto się z tego tłumaczyć.

Ale jedno jest pewne ta ankieta ma do czegoś służyć i jej budowa nie jest przypadkowa. Jak wspomniał Krystian, po wypełnieniu tak trudnej ankiety udzieliliśmy wielu informacji, czy to prywatnych czy z nami nie bezpośrednio związanych (dat, nazw instytucji).

Po drugie pytania o wszelkie formy uzależnienia nie mogą być traktowane łagodnie, dlatego nie zgadzam się z Agatą, by pytania układać inaczej bo „ingerują w naszą prywatność”. Masz problem z samym sobą to nie spełniasz warunków jakich od ciebie oczekują, stanowisz zagrożenie (np. odurzenie i wykradzenie informacji).
A co sądzicie o możliwości Waszego projektowego udziału w dziale Pełnomocnik ds. ochrony informacji niejawnych ( http://in.hdt.pl/viewforum.php?f=3 ), temat Burmistrz odmawia wypełnienia ABO ( http://in.hdt.pl/viewtopic.php?t=2966 )?

Zgodzę się z wcześniejszą wypowiedzią jednej z koleżanek, iż pytania zamieszczone w owych ankietach często nawiązują do naszych prywatnych spraw. Decydując się jednak na prace z udziałem informacji niejawnych, udzielenie kilku prywatnych danych nie powinno dziwić. Wydaje mi się że owe ankiety działają też trochę na zasadzie "psychotestu". Może własnie o to chodzi aby nie udzielić pewnych informacji..?

Zapewniam Panią, że źle się Pani wydaje. Absolutnie chodzi o udzielenie wszystkich informacji. A przy okazji, ciekawe, czy Emilia Lihs dostrzeże, że podpowiedziała jej Pani temat, który ona miała wskazać ( http://fedcba.ning.com/xn/detail/2516803:Comment:72244 )?

Po przeczytaniu ankiety i waszych komentarzy jestem dosyć zdziwiona. Przede wszystkim zastanawia mnie dlaczego większość z Was próbuje "wytłumaczyć" zaistnienie na ankiecie akurat takiego pytania. Wasze hipotezy można równie szybko obalić jak postawić.

Np. fragment wypowiedzi Elizy Sochackiej  "Osoby głoszące swoje poglądy na prawo i lewo, nie potrafiące utrzymać języka za zębami (chodzi tu nie tylko o informacje, które powinny być utajone, ale i te które mogły mieć związek z naszymi poglądami politycznymi) nie powinny się tym zajmować, ponieważ może to prowadzić do nacisków i wpływania na ich postępowanie."

Nie widzę niczego złego w głoszeniu swoich poglądów "na prawo i lewo" i dla mnie nie wiąże się to w żaden sposób z brakiem umiejętności trzymania języka za zębami. Każdy aspekt naszego życia może prowadzić do nacisków i wpływania na nasze postępowanie.

Fragment wypowiedzi Agaty Cysewskiej "Chodzi tu bardziej o aktywność polityczną i sprawdzenie czy osoba sprawdzana jest osobą publiczną i czy jej stanowisko nie zagrozi tajności przekazanej mu informacji."

W dzisiejszych czasach nie trudno rozpowszechnić tajną informację, bez względu na to, czy jest się sprzątaczką, czy prezydentem. 

Fragment wypowiedzi Wiesława Michałowskiego "Nie dziwią mnie także pytania o przynależność partyjna. Może to świadczyć o poglądach a w konsekwencji o możliwych zachowaniach osoby, która wypełniała ankietę. Przecież w ten sposób dobiera są zespoły ludzi by nie tworzyć dodatkowych konfliktów."

Czyli teoretycznie dla każdej partii powinien istnieć wykaz zachowań dopuszczalnych? To czy popierasz Pis, PO czy jakąkolwiek inną partię w żaden sposób nie wpływa na twoje życie, chyba, że jesteś fanatykiem politycznym. No, ale niestety takiego pytania w ankiecie nie było. Wydaje mi się, że między ludźmi, którzy są od siebie zależni i w jakiś sposób się potrzebują nie istnieje takie coś jak nietolerancja poglądów. Jeśli by tak było, to zatrudniając 2 kobiety musiałbyś uważać, żeby obie lubiły ubierać się w tym samym stylu. Przecież nie chcemy dodatkowych konfliktów ;)

Natalia Maćkowiak i Krystian Mikołajczyk w pełni rozumieją pytania o sąsiadów.

Niestety one również wydają się bezcelowe. Nawet jeśli wśród naszych sąsiadów jest szpieg, to ja wypełniając ankietę (mieszkam w domu jednorodzinnym, na jednej z krótszych ulic w mieście) musiałabym wziąć pod uwagę ok. 120 osób. Więc jaki jest sens w wymienieniu kilku z nich? 

Podsumowując nie uważam, żeby tak dogłębną formę ankiety dało się jakoś wytłumaczyć. Wydaje mi się, że testy psychologiczne, zaświadczenie o niekaralności i analiza środowiska w którym przyszło nam żyć (poprzez organ, który sprawdza dane w wypełnionych ankietach- jeśli faktycznie istnieje) byłyby wystarczającymi wymogami dla osób którym chce się powierzyć informację niejawną.

W pierwszej chwili pytania zamieszczone w tej ankiecie faktycznie wzbudziły moje zdziwienie i uśmiech, że można pytać o takie rzeczy. Jednak czytając ją drugi raz wdały mi się normalne, a nawet wręcz konieczne. Pytanie o alkohol, które wywołało szczególne poruszenie może z pozoru wydawać się nie potrzebne. Jednak ludzie zachowują się różnie po alkoholu i informacja jak często następuje utrata świadomości spowodowana jego spożywaniem jest moim zdaniem potrzebna.

Jeżeli chodzi o podawanie danych innych osób, takich jak rodzina czy współmieszkańcy, to nie mam wątpliwości, że jest to konieczne i tym samym nie powinno wzbudzać oburzenia ani sprzeciwu wśród tych osób. Tym bardziej, że podawane tam są potrzebne dane mające na celu zidentyfikowanie osoby oraz informacje odnośnie zatrudnienia, czyli tak naprawdę sedno części o osobach z którymi przebywa sprawdzany.

Prawdą jest, że sprawdzany na końcu podpisuje oświadczenie, że wypełnił ankiete zgodnie z prawdą. Jendka wracając do przykładu alkoholu tak naprawdę nikt nie jest nam w stanie udowodnić, że kiedyś dana utrata świadomości spowodowana nadmiernym spożyciem % miała miejsce 2 czy 3 razy i czy w ogóle miała miejsce.

Mnie również bardzo zaskoczyła ilość i treść, ale chyba najbardziej ogromna precyzyjność pytań w ankiecie, jednakże nie wyobrażam sobie gdyby którekolwiek z nich miało zostać wykluczone z ankiety. Pytania te może i są bardzo osobiste oraz w bardzo dużym stopniu wkraczają w sferę prywatną, ale uważam je za pewnego rodzaju konieczność, jeśli w grę wchodzi wyjawienie danej osobie informacji tajnych.

Nie wiem skąd pojawiło się przypuszczenie, że ankiety te mogą działać na zasadzie psychotestu. Już na samym wstępie jest podkreślone, o co tak naprawdę chodzi:
„Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, kierując się troską o bezpieczeństwo narodowe i mając na uwadze powinność jego ochrony, przedstawia tę ankietę w przekonaniu, iż zostanie ona wypełniona zgodnie z Pani (Pana) najlepszą wiedzą i wolą”.
Nie mówiąc już o wspomnianym wcześniej oświadczeniu, które należy podpisać po uzupełnieniu ankiety, moim zdaniem całkowicie wyklucza to możliwość jakiegokolwiek psychotestu.
Niewątpliwie wypełnienie takiej ankiety byłoby dla mnie dość dużym wyzwaniem i mam nadzieję, że nie będę nigdy musiała się z nim sprostać. Wydaję mi się, że nie ma osoby, dla której było by to proste i do zrobienia „od tak”. W końcu odpowiadając szczerze na te wszystkie pytania z ankiety jesteśmy zmuszeni po pierwsze przeanalizować całe nasze życie no i po drugie przyznać się do naszych najskrytszych tajemnic, a nikomu nie przychodzi to tak łatwo.

Uważam, że osoba, której mają być powierzone informacje niejawne, powinna zostać sprawdzona pod każdym kątem swojego życia jak i otoczenia, w którym przebywa. Wszystkie informacje udzielane w tej ankiecie są chronione ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, więc jeśli dana osoba nie ma niczego na sumieniu konieczność wypełnienia ankiety nie powinna być dla niej problemem.  

RSS

© 2014   Created by Tadeusz Lemańczyk.   Powered by

Badges  |  Report an Issue  |  Terms of Service