Multilingual Studies at a Distance
Students and Academics of All Countries, Unite! :-)
Tags:
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on March 18, 2010 at 7:04am
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on April 8, 2010 at 3:46pm
Permalink Reply by Ilona Kruszyńska on April 1, 2011 at 8:52pm W mojej wypowiedzi chciałabym się odnieść do postu Pana dr Lemańczyka odnośnie prawa wyborców do weryfikacji informacji dotyczących zapewnień polityków nie tylko z ich ust. Podczas zbliżających się wyborów każdy polityk pragnie być postrzegany z jak najlepszej strony przez wyborców. Pokazuje jak bardzo ważna jest dla niego rodzina, dobro innych, państwa. Jak wiadomo nikt nie jest idealny i każdy ma jakieś wady. Patrząc na polityków, osoby, które rządzą naszym państwem mogą być to bardzo istotne wady dla nas wyborców. Media wkraczają w życie prywatne polityków. Celem tego jest ich lepsze poznanie, nie tylko z tej dobrej strony. Myślę, że w niektórych przypadkach takie ukazanie polityka z gorszej strony, zwłaszcza jego życia prywatnego narusza punkt zawarty w art. 14 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r.- Prawo prasowe:
Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji oraz danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba że wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.
Ponadto chciałaby podzielić się z Wami artykułem, na który trafiłam w Internecie http://www.polityka.pl/kraj/200150,1,polityka-i-zle-obyczaje.read. Przedstawia on sytuacje z życia polityków wychwycone przez dziennikarzy. Jest to artykuł z 2006 roku, ale uważam, że bardzo trafnie obrazuje to jak bardzo dziennikarze potrafią ingerować w życie prywatne polityków. Myślę, że w wielu wspomnianych w tym artykule przypadkach media przekraczały wyznaczoną prawem granicę prywatności człowieka publicznego, ale czasami to sami politycy mogą sprowokować do ingerowania w ich życie prywatne.
Permalink Reply by Agata Januchowska on April 11, 2010 at 2:39pm
Permalink Reply by Anita Sikorska on March 19, 2011 at 11:44am W odpowiedzi na postawione pytanie „Czy wyborcy nie mają prawa weryfikować tych zapewnień w oparciu o informacje pochodzące z innych źródeł niż z ust tych polityków?” chciałabym rzec stanowczo, że wyborcy mają do tego prawo. Aby ocenić charakter człowieka trzeba go dobrze poznać. W tym właśnie zadanie mediów. Można zapytać, po co nam aż taka wiedza na temat osób publicznych? Sądzę, że w dobie tak bardzo rozbudowanego PR-u nie da się postępować inaczej. Może się albowiem okazać, że to jak obieramy daną osobę, a to jaka jest ona w rzeczywistości dzieli spory dysonans. Jeśli polityk posługuje się swoją rodziną do budowania wizerunku, to daje przyzwolenie mediom na ocenę tej sytuacji. Przychodzi mi na myśl kampania prezydencka z 2005 roku. [ http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/slub-z-zona,706085] Prezydent to osoba, której rodzina jest istotnym elementem dla budowania „ciepłego” wizerunku. Zostaje ona narażona na bycie w centrum zainteresowania. Podczas gdy każdy starał się zaprezentować z jak najlepszej strony media przekazały informację o tym, że Donald Tusk, jeden z kandydatów na prezydenta, wstąpił w związek małżeński na kilka miesięcy przed wyborami. Zarzucało się mu, iż dokonał tego chcąc pomóc sobie w kampanii. Informacja ta nie miała wpływu na decyzje podjęte przez część wyborców, dla innych okazała się jednak bardzo znacząca. Moim celem nie jest tutaj ocena postawy Premiera, a potwierdzenie, że czasem „rozliczanie” osób publicznych poprzez podawanie tak osobistych informacji wydaje się być uzasadnione, w odpowiednich granicach oczywiście. Prawo dostępu do informacji publicznej w tym wypadku zdaje się być ponad prawem do prywatności. Wyborcy mają przecież prawo do swojego zdania .
Trzeba mieć na uwadze, iż każda informacja pociąga za sobą określone skutki. Niezmiernie ważne jest zatem wyważenie „złotego środka” pomiędzy tym, czy dana informacja jest faktem, czy zwykłą insynuacją. Tutaj przykład z tej samej kampanii ,dotyczący słów Jacka Kurskiego wypowiedzianych podczas wywiadu dla tygodnika „Angora”, który użył stwierdzenia, iż „poważne źródła na Pomorzu mówią, że dziadek Tuska zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu” [http://www.wiadomosci24.pl/artykul/dziadek_z_wehrmachtu_8211_jozef_...] Sprawa ta również mogła mieć wpływ na wybór, jakiego dokonali Polacy w wyborach. Bardzo ważną rolę odgrywają jednak dowody, którymi powinny być potwierdzone informacje wypowiadane na temat kogoś innego. Cała sytuacja okazała się być nieprawdziwą, a próba weryfikacji przez pana Kurskiego tego, czy rodzina Tusków jest taka, za jaką stara się uchodzić, okazała się mieć kuriozalny charakter.
Kwestią niejednoznaczną pozostaje granica pomiędzy informacją publiczną, a prawem do prywatności. Na pewno lekarstwem na całą sytuację byłby obiektywizm i świadomość rangi informacji podawanej do publicznej wiadomości . Byłby… gdyby tylko pojęcia te wszyscy rozumieli w jednakowy sposób. Jestem pewna, że w niedalekiej przyszłości będziemy mieli okazję obserwować takich przykładów co niemiara, ponieważ w obliczu zbliżających się wyborów eskalacja paradoksalnych informacji wydaje się być nieunikniona.
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on March 19, 2011 at 1:48pm
Permalink Reply by Anita Sikorska on March 19, 2011 at 4:01pm Rzeczywiście niedopatrzeniem z mojej strony było posłużenie się stwierdzeniem „wstąpił w związek małżeński”. Oczywiście miałam tutaj na myśli ślub kościelny. Chciałabym też podkreślić, że osobiście sytuacja ta nie miała żadnego wpływu na moje zdanie odnośnie osoby pana Donalda Tuska. Należę do grupy ludzi, którzy uważają, iż religia powinna zostać w pewnym stopniu odseparowana od spraw polityki. Zdaję sobie sprawę, że częściowo jest to nieuniknione, jednakże obserwacja bieżącej sytuacji, gdzie na każdym kroku wykorzystuje się kwestie wiary, wzbudza we mnie niesmak i zażenowanie. Bezapelacyjnie zgadzam się z przytoczonym stwierdzeniem o. Leona Knabita. Dziękuję też za zwrócenie uwagi na niewątpliwie interesującą propozycję „Rekolekcje dla niewierzących”. Wydaje się być ona intrygującą pozycją, zwłaszcza dla osób, które z zaciekawieniem obserwują wszystko to, co dzieje się wokół nas. :-)
Permalink Reply by Agnieszka Andrzejewska on March 22, 2011 at 8:46pm Nawiązując do kwestii polityki oraz wiary, która została poruszona przez Anitę sadzę, że nie tylko politycy wykorzystują religie. W pewnym stopniu to religia, może raczej księża mieszają się w sprawy polityki. To często oni z ambony wspominają, kto byłby dobrym prezydentem, na kogo należałoby głosować lub w skrajnych przypadkach ( głownie dotyczy to małych wsi) ksiądz nie udziela rozgrzeszenia w momencie, gdy osoba głosowała na inną partie czy polityka. Czy takie rzeczy powinno mieć miejsce? Uważam, że stanowczo nie! Moim zdaniem kościół powinien być wolny od polityki a polityka od kościoła. A już na pewno nie powinien jątrzyć i podburzać jednych przeciwko drugim.
Natomiast odnosząc się do fragmentu TK, który przytoczyła Anna
” Wkład w debatę publiczną jest tym kryterium, które zdaniem Trybunału powinno być decydujące w ramach balansowania dwu wartości - ochrony życia prywatnego oraz wolności wypowiedzi. Podkreślono też, że opinia publiczna ma prawo do informacji (right to be informed), które stanowi podstawowe prawo w społeczeństwie demokratycznym i w szczególnych okolicznościach może nawet (…) - obejmować aspekty życia prywatnego osób publicznych, w szczególności polityków” zgodzę się z jej wypowiedzią, że informacje ze sfery prywatnej osób znajdujących się na wysokich stanowiskach w aparacie państwowym powinny być znane obywatelowi. Przecież to oni wybierają osoby, które poprzez wykonywanie wszystkich swoich zadań znacząco wpływają na funkcjonowanie państwa. Z tego powodu życie ich powinno być każdemu obywatelowi znane. Dlatego też uważam, że tzw. przezroczystość życia osób publicznych może zagwarantować, iż podejmowane w przyszłości decyzje nie będą posiadały wad wynikających z wpływu negatywnych czynników z życia prywatnego polityka. Wiadomo, że nikt podczas wyborów nie będzie „kupował kota w worku” http://pl.wiktionary.org/wiki/kupowa%C4%87_kota_w_worku tym bardziej, że ma on pełnić tak poważne funkcje a w szczególności reprezentować mieszkańców. Do podjęcia każdej decyzji potrzebne są nam pewne informacje, które można traktować jako punkt odniesienia.
Jednak często można się spotkać z nieprawidłowymi informacjami dotyczącymi prywatności osób znanych, czyli tworzeniu tzw. plotek sensacji w szczególności w Internecie.
Dlatego uważam, że prywatność jest prawdopodobnie jedną z najbardziej zagrożonych wartości w komunikacji międzyludzkiej przy pomocy sieci i należy ją szanować.
Wyróżniamy ramy prawne ochrony prywatności, które składają się z:
-ustawodawstwa krajowego,
-ustawodawstwa międzynarodowego i traktatów międzynarodowych
-kodeksów dobrych praktyk i etyki zawodowej
Prawo do prywatności znalazło się chociażby w traktacie rzymskim i strasburskim ( Unia Europejska) Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ, oraz w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
Wszystkie państwa członkowskie UE na podstawie Dyrektywy w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych (komisja Europejska 1995)przyjęły przepisy chroniące prywatność.
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:31995L0...
Wspomniana dyrektywa wyszczególnia kategorie danych osobowych, których w żadnym wypadku nie można przetwarzać:
„pochodzenie rasowe lub etniczne, opinie polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność do związków zawodowych, jak i również [dotyczące] zdrowia i życia seksualnego” (art. 8)
Ponieważ wcześniejsi uczestnicy dyskusji nawiązywali głownie do polskiego prawa ja odwołam się do Stanów Zjednoczonych, w których najobszerniejszym federalnym aktem prawnym poświęconym komunikacji jest Ustawa o prywatności w komunikacji elektronicznej( Electronic Communications Privacy Act, ECPA) a także jedną z ważniejszych jest ustawa o oszustwach i nadużyciach komputerowych ( Komputer Fraud and Abuse Act), która dotyczy wyłącznie tych przypadków naruszenia prywatności, które wyrządziły szkodę. Zabrania ona włamywania się do cudzych komputerów czy wykradania korespondencji.
A więc jak widać sfery prywatności dotykają nie tylko Polaków, ale wszystkich mieszkańców świata.
Permalink Reply by Martyna Chojnacka on May 9, 2011 at 7:32pm Wypowiedź Joanny Weiss z dnia „April 1, 2010 at 9:26pm”, jak i z dnia “April 9, 2010 at 6:08pm” w pełni popieram. Jednakże pragnę zauważyć, iż w niektórych momentach dyskusja wybrnęła poza pewien obszar określony tematem. Pragnę przypomnieć, iż polityka powinna być rozumną troską o dobro wspólne, czyli dobro wszystkich obywateli, dlatego nie należy się dziwić sytuacją, iż ta wspomniana wyżej wspólnota interesuje się tym czym zajmują się rządzący. Jako państwo domagamy się dobrobytu społecznego, stabilizacji, rozwoju społecznego, itp. Często zamiary wobec państwa pokrywają się w niektórych obszarach z życiem osobistym, co nie powinno mieć miejsca, jednakże wiem iż cieżko “ludziom polityki” rozgraniczyć prace i życie osobiste.
Jako młodzi ludzie, obywatele państwa, które na arenie międzynarodowej nie jest zbyt silne, powinniśmy znać pewne granice pomiędzy zwykłą plotką wymyśloną przez słąbo opłacalne czasopismo w celu podniesienia sprzedaży zwiększające w tensposób swój nakład, a informacją prawdziwą, z zaufanego źródła. Nie zapominajmy także, iż wszelkie media nie są apolityczne ( definicja apolitycznościhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Apolityczno%C5%9B%C4%87 ). Oglądająć nawet codzienne serwisy informacyjne po 5 minutach transmisji wiadomo, która partia jest tą lubianą, bądź też nie.
Wchodząc w aktywne życie polityczne dana osoba powinna zdawać sobie sprawę z tego, z jakich rzeczy musi zrezygnować, aby godnie reprezentować swoich wyborców.
Na koniec pragnę podsumować wypowiedź Pauliny Grabowskiej “ kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie” :)
Permalink Reply by Joanna Jankowiak on November 4, 2011 at 6:37pm
Permalink Reply by Agata Bambrowicz on March 20, 2012 at 12:30pm Zauważmy, że tematem nie jest konkretnie polityka. Temat dotyczy zarówno polityków jak i także innych ludzi życia publicznego: muzyków, dziennikarzy, aktorów itp.
Rozmowa skupiła się głównie na sferze politycznej, bo chcemy wiedzieć jacy ludzie kierują naszym krajem. Chcemy aby byli rzetelni, sumienni i odpowiedzialni, aby za ich kadencji nasze życie poprawiło się, ale czy nie tych samych cech oczkujemy od pozostałych przedstawicieli życia publicznego?
Od dziennikarzy oczekujemy rzetelnych informacji i nie zaufamy i nie uwierzymy dziennikarzowi, który ewidentnie pracuje dla określonej partii stawiając inne w złym świetle?
Od muzyka czy tez aktora oczekujemy dostarczenia rozrywki ale czy będziemy go szanować jeśli okaże się że nie odpowiada nam jego sposób bycia poza sceną?
Teoretycznie żyjemy w środowisko tolerancyjnym, ale czy na pewno?
W tym miejscu chciałabym konkretnie zając się tematem. Uważam że każdy z nas ma prawo do dostępu do informacji publicznej ale w zakresie nie naruszającym prywatności - godności osób trzecich. Nie mamy prawa "wchodzi z butami" w życie innych ludzi, nawet jeśli są to osoby publiczne.
Mamy prawo wiedzieć kim są ludzie rządzący naszym krajem, bawiący nas, czy zapewniający rozrywkę, ale maja oni prawo do prywatności tak samo jak my.
Dziennikarze często naruszają tą prywatność robiąc zdjęcia z ukrycia czy to w miejscach publicznych czy tez fotografując "celebrytów" na ich prywatnych posesjach. artykuły opatrzone potem owymi zdjęciami są często przekłamane. ani my ani dziennikarz nie znamy dokładnej uwiecznionego wydarzenia a więc nikt nie może obiektywnie oceniać zaistniałej sytuacji.
Wracając konkretnie do tematu polityków, uważam że powinniśmy wiedzieć kim ona są, jakie maja poglądy na życie, znać ich przeszłość, ale nie powinniśmy naruszać ich prywatności, szczególnie prywatności ogniska domowego. Wydaje mi się, że najodpowiedniejszym rozliczaniem polityków byłoby sprawdzanie ich bieżącej działalności. Przy końcu każdej kadencji należałoby zrobić rozliczenie, z których obietnic zmian dana partia wywiązała się i jeśli byłoby to np. mniej niż 60% wszystkich zakładanych zmian to dana partia nie ma prawa startować w kolejnych wyborach.
© 2012 Created by Tadeusz Lemańczyk.
Powered by
.