Multilingual Studies at a Distance
Students and Academics of All Countries, Unite! :-)
Tags:
Permalink Reply by Marzena Dobysz on May 5, 2009 at 7:45pm
Permalink Reply by Krzysztof Sobiech on March 10, 2011 at 7:59pm Z racji tego, że wypowiadam się "tutaj" po raz pierwszy, chciałbym powitać wszystkich użytkowników forum.
Po przeczytaniu artykułu Pana Waldemara Gontarskiego, dochodzę do wniosku, że w niektórych momentach jest on nie do końca zrozumiały. Być może dzieje się tak ze względu na częste odesłania do przepisów prawnych, ale wracając do sedna sprawy.
Odpowiadając na pytanie zadane przez Pana doktora uważam, że jak najbardziej słuszne jest odejście od "tajemnicy charakteru absolutnego informacji dotyczących bezprawia" , a wręcz trzeba tak postępować. "Informacje dotyczące bezprawia" powinny prędzej czy później ujrzeć światło dzienne i zostać poddane ocenie opinii publicznej, niestety dobrze wszyscy o tym wiemy ( bądź nie wiemy) miało miejsce całe multum sytuacji w których postępowano zupełnie inaczej, a informacje zostały ujawnione tylko dlatego, że "jakiś" dociekliwy dziennikarz dopatrzył się jakiejś niezgodności. Tak jak już wspomniało kilka osób ujawniając informacje należy robić to delikatnie i ostrożnie mając cały czas na uwadze wagę sprawy oraz prawdę procesową, ale także brać pod uwagę to na jakim etapie toczy się sprawa i czy ujawniając informacje nie zaszkodzimy/ pomożemy którejś ze stron.
Pozwolę sobie przytoczyć Art. 241 kodeksu karnego, który mówi, że:
Artykuł ten mówi nam w jaki sposób chroniona jest tajemnica w postępowaniu przygotowawczym. W tym miejscu należy się zastanowić jak daleko sięga granica ujawniania/publikowania informacji na temat toczących się postępowań. Jako przykład posłużę się historią Pana Marka Holaka. Więcej na ten temat można znaleźć pod adresem http://paluki.tygodnik.pl/artykuly/zobacz/1143/402/Bez_kary_za_info... . Uważam, że historia dziennikarza z Mogilna jest odpowiedzią na pytania zadane przez Pana doktora Lemańczyka.
Reasumując moją wypowiedź. Moim zdaniem każdy przypadek to inna historia, dlatego należy stosować rozwiązania pośrednie do każdej sytuacji z osobna, ale mimo wszystko upowszechniać informacje dotyczące bezprawia.
Permalink Reply by Weronika Otto on March 31, 2011 at 12:56am Większość informacji przedstawionych przez moich poprzedników odzwierciedla moje poglądy w tym temacie. Przedstawiony przez Pana Doktora artykuł niestety dla nas Studentów 2 roku Inżynierii Bezpieczeństwa (czyli osób, które z przepisami prawnymi spotykają się dokładniej po raz pierwszy w życiu w ramach przedmiotu „Prawo Krajowe i Międzynarodowe”) wydaje się zbyt skomplikowany. Przede wszystkim pojęcie prawdy procesowej, która przejawia się w środowisku prawnym jako prawda formalna, a jej znaczenie to: „prawda, którą próbuje zrekonstruować i ocenić sędzia, na podstawie poszlak, dowodów oraz zeznań świadków” .
Po głębszej analizie i odwiedzeniu miejsc polecanych chciałabym się odnieść do komentarza ze strony podanej przez Paulinę Nylec http://prawo.vagla.pl/node/7347
Ciekawe też wskazówki daje prof. Gardocki w L. Gardocki Prawo Karne, wydanie IV, CH Beck str. 277-278:
“ Ochrony tajemnicy śledztwa i niejawnej rozprawy sądowej służy art. 241 kk. Przestępstwo przewidziane w tym przepisie występuje w dwóch odmianach:
1.publicznego rozpowszechniania bez zezwolenia wiadomości z postępowania przygotowawczego zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym,
2.publicznego rozpowszechniania wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności.”
W artykule Waldemara Gontarskiego nie było mowy o sytuacji rozpowszechniania wiadomości z rozprawy sądowej przeprowadzonej z wyłączeniem jawności.
Czytając dalej:
„Ad 1 (...) Rozpowszechnione informacje pochodzić muszą z postępowania przygotowawczego, tzn. z akt tego postępowania lub od osób je prowadzących, lub z urzędu z nimi współpracujących (np. policjant, pracownik prokuratury) i dotyczyć czegoś więcej niż tylko faktu, że określone postępowanie przygotowawcze jest prowadzone. Osoby uczestniczące w postępowaniu przygotowawczym w charakterze świadków, pokrzywdzonych, podejrzanych nie popełniają przestępstwa z art. 241 kk, jeśli ujawniają informacje znane im skądinąd, nawet jeśli zostały one włączone np. jako zeznania do akt postępowania.”
Czy, jeśli dobrze rozumiem, gdy byłabym ww. świadkiem i udzieliła informacji na temat postępowania osobom postronnym, nie byłoby już przestępstwa? Odejście od „tajemnicy charakteru absolutnego” wydaje się być w takim przypadku o wiele prostsze i co najważniejsze, niekaralne. Wiele przestępstw o ujawnieniu prawdy procesowej mogłoby być zatajonych „pod przykrywką” takiej interpretacji kodeksu karnego.
(...) Podejrzany o popełnienie przestępstwa nie może być podmiotem przestępstwa z art. 241 kk, jeżeli działa w granicach przysługującego mu prawa do obrony.
Nie jest przestępstwem z art. 241 kk zbieranie informacji o zdarzeniu będącym przedmiotem postępowania przygotowawczego w inny sposób np. prowadzenie tzw. “prywatego śledztwa" dziennikarskiego. Nie może to jednak przekształcić się w poplecznictwo(...)”
Prywatne śledztwo dziennikarskie daje również duże pole do manewru do stojących pod zarzutem ujawniania tajemnic postępowania przygotowawczego, gdyż, jak słusznie zauważyła osoba umieszczająca komentarz: „Przy szerokim rozumieniu pojęcia prasa z prawa prasowego takie prywatne śledztwo może prowadzić każdy serwisant a nawet bloger.”
Owszem, artykuł Waldemara Gontarskiego przedstawił wiele sytuacji, a raczej dobrze ujętych „społecznych obszarów” jednak jak widać, można całkiem prostym sposobem odejść od przepisów. Myślę, że to dość jasny obraz, że autor nie przedstawił wszystkich przysłowiowych „za i przeciw” J
Odnosząc się do kolejnego pytania Pana doktora o przejściu do absolutnej jawności, uważam, że nie miałoby to sensu, ponieważ, jak wcześniej zostało to już napisane, procedura prokuratury w dojściu do stanu faktycznego oraz orzeczeniu o złamaniu prawa, byłaby w wielu przypadkach naruszona. Jak słusznie zauważono, do każdej sprawy należałoby podchodzić indywidualnie, co jest ujęte również w artykule: „ Można więc - a w świetle konstytucyjnie gwarantowanego prawa do informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji o charakterze self-executing) bywa, że nawet trzeba - rozpowszechniać wiadomości o tym, że organy procesowe zajmują się daną sprawą bulwersującą opinię publiczną. Jednak nie można tego czynić w taki sposób, aby ucierpiała prawda procesowa.”
A przeszukując Internet w kwestii wcześniejszego ujawnienia informacji/ tajemnic śledztwa natknęłam się na stronę: http://www.naloty.pl/
Co prawda tu motywem przewodnim jest piractwo i kontrole ujawnione, ale kto wie, może istnieje w sieci podobny zbiór informacji o mających się odbyć kontrolach w innych obszarach karalności…?
Permalink Reply by Wojciech Chudziński on June 12, 2011 at 2:52pm Witam Wszystkich.
W artykule napisanym przez pana Waldemara Gontarskiego w wyraźny sposób uwzględnione są wszystkie ZA i PRZECIW przestrzegania bezpieczeństwa informacji w podanych sytuacjach . Osobiście uważam że sprawy wagi państwowych ,w które są powiązane najważniejsze osoby w Kraju (tj. np. afera Lwa Rywina ,afera gruntowa) powinny zostać nagłośnione przez media,( które mają do tego prawo gwarantowane przez art. 241 § 1 in principio k.k ) ,aby opinia publiczna mogła zapoznać się z przebiegiem takiej sprawy i upewnić się czy wszystko odbyło się zgodnie z przepisami oraz czy nie doszło do nadużyć władzy przez najważniejsze osoby w państwie. Oczywiście informacje dotyczące sprawy podawane do wiadomości mediów powinny być natury ogólnej (aby nie zakłócały przebiegu śledztwa) i oczywiście muszą być prawdziwe. Należy także zwrócić uwagę na to czy nie doszło do nadużyć związanych z działaniami takich organów jak Ministerstwa Sprawiedliwości, Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego bo wtedy mielibyśmy jak pisze pan Gontarski rządy bezprawia.
Zgadzam się z tym co piszą moi przedmówcy, że każda sprawa powinna być rozpatrywana w inny sposób przez stosowanie innych rozwiązań pośrednich. Wszystko zależy od indywidualnej sprawy. Ujawnienie niektórych faktów dotyczących śledztwa może spowodować , że sprawa ruszy z miejsca. Uważam także że niekiedy dla dobra sprawy nie należy ujawniać faktów, bo może to wpłynąć negatywnie na przebieg procesu. Decyzje o ujawnianiu faktów powinny być podejmowane w sposób roztropny i przemyślany przez odpowiedzialne osoby, które powinny wiedzieć które informacje można ujawnić a które nie. Osoby te są także odpowiedzialne za wycieki informacji z art. 231 Kodeksu karnego tak więc w ich interesie jest dbanie o to aby informacje nie dostały się niepowołane ręce.
Permalink Reply by Klaudia Kamińska on June 12, 2011 at 6:01pm W odpowiedzi na pierwsze zadane przez prowadzącego pytanie muszę zgodzić się z tym, że artykuł Waldemara Gontarskiego mimo trudnego dla nas języka bardzo dobrze przedstawia argumenty „za” i „przeciw” przestrzegania bezpieczeństwa informacji w tych delikatnych i społecznie ważnych obszarach.
Jeśli chodzi o udostępnianie informacji w trakcie trwania śledztwa, moim zdaniem wymaga to zapewnienia dyskrecji a wyjątki powinny mieć wyraźne uzasadnienie, ma to bezpośredni związek z oceną prawdziwości wyjaśnień podejrzanego. Zdarzały się już sytuacje kiedy świadkowie ulegali sugestiom wynikającym z relacji zasłyszanych od innych ludzi lub przekazów medialnych. Łatwa dostępność wiedzy o zdarzeniu może utrudnić odróżnienie wyjaśnień prawdziwych od fałszywych co w dobie sprawności organizacyjnej i technicznej mediów ciągle zwiększa znaczenie tego problemu.
Permalink Reply by Aleksandra Stankiewicz on June 13, 2011 at 2:46pm
Przytoczony przez Pana doktora artykuł wydaje się być na pierwszy rzut oka bardzo niezrozumiały. Umiejętność czytania ze zrozumieniem eliminuje problem niejasności artykułu. Mnogość odniesień do regulacji prawnych uprzedza osobę przed zagłębianiem się w temat. Jednak przy odrobinie skupienia można wydobyć istotę przekazu. Pan Waldemar Gontarski jasno przedstawił pozytywne jak i negatywne strony przestrzegania bezpieczeństwa informacji w ważnych obszarach społecznych.
Informacje dotyczące bezprawia moim zdaniem w większości przypadków powinny być absolutnie ujawniane. Jednak nie zawsze to powinno mieć swoje zastosowania. Wiadomo, że społeczeństwo jest podatne na informacje trafiające do niego ze środków masowego przekazu. Niektóre informacje przyczynić mogłyby się do wywołania powszechnej paniki, co mogłoby być katastrofalne w skutkach. Wszystkie sprawy powinny być filtrowane, i tak jak Paulina wspomniała, zbadane wszystkie za i przeciw konkretnej sprawy.
Uważam, że każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie ze względu na odmienny charakter każdej sprawy i wymaga zastosowania konkretnych rozwiązań pośrednich odpowiednich temu przypadkowi.
Permalink Reply by Natalia Kurant on January 16, 2012 at 11:15am Niestety pod linkiem podanym przez Pana Doktora http://www.lex.com.pl/czasopisma/gs/gra_tajem.html nic się nie kryje. Nie udało mi się znaleźć tego artykułu. Jedyny sensowny wynik wyszukiwania przekierowuje mnie tutaj ;)
Chciałabym jednak odnieść się do stwierdzenia Doroty Kowalskiej
"Wyjątków od zachowania tajemnicy nie należy nadużywać do błahych spraw/śledztw."
Zastanawia mnie dlaczego wspomniała tylko o błahych śledztwach. Skoro mówimy o nadużywaniu to nie powinno mieć znaczenia to, do jakich celów go używamy. Nadużycie, to nadużycie.
Nadużycie prawa podmiotowego – wykonywanie własnego prawa w sposób sprzeczny z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony sądowej.
Nadużycie prawa ma miejsce, gdy osoba uprawniona realizuje swoje uprawnienie w sposób sprzeczny z ogólnie przyjętymi zasadami moralności publicznej, mimo że niewyrażonymi dosłownie w przepisach prawa, to jednak powszechnie akceptowanymi w społeczeństwie. Zakaz nadużycia prawa stanowi jedną z naczelnych zasad prawa cywilnego, rozwiązującą nieuchronny konflikt pomiędzy normami prawa przedmiotowego a normami moralnymi.
Nadużywanie własnego prawa stanowi jedynie pozór wykonywania prawa i jest zachowaniem bezprawnym, które nie zasługuje na ochronę sądową.
Tym sposobem znów wracamy do kwestii moralnych. Sami jesteście za tym, żeby "wyciągać brudy" w ważnych sprawach, szczególnie państwowych. Jednak jaki to ma sens? Co nam da to, że przeczytamy w gazecie, o jakimś pośle, który śmiał złamać, bądź naruszyć prawo? Moim zdaniem nic.
Podobne zdanie mam o artykule Pana Holaka z Mogilna. Co miało na celu umieszczenie zeznań pracownic? Jedyny cel jaki tu widzę, to oczernienie M-GOPS. Zastanówcie się, czy umieszczenie ich w gazecie przyspieszyło wypłaty zasiłków, czy w jakiś sposób poprawiło sytuację w zakładzie, która według pracownic była zła. Głównym celem Pana Holaka nie była żadna forma pomocy, tylko pogoń za sensacją. Jako mieszkanka Mogilna chciałabym zauważyć, że Pałuki to tygodnik który umie narobić szumu wokół sprawy i oczerniać ludzi, ale jeszcze nie zauważyłam, żeby to przyniosło komukolwiek jakieś korzyści.
Odpowiadając na pytanie Pana Doktora, uważam, że informacje, które nie mogą przynieść żadnych korzyści, ani nie wpływają na zmianę złej sytuacji nie powinny być ujawniane. Pogarsza to tylko sytuację już istniejącą i powoduje niepotrzebne nieporozumienia.
Jeśli chodzi o ujawnianie informacji w celach śledztwa, to nie potrafię sobie wyobrazić żadnego słusznego przykładu. Jaki fakt moglibyśmy ujawnić, żeby przyspieszyć śledztwo? Naprawdę nie wiem. Dlatego w tym przypadku także nie ujawniałabym faktów.
Permalink Reply by Piotr Lejwoda on January 20, 2012 at 7:27pm Chciałbym się odnieść do kwestii podniesionej przez Natalię:
Tym sposobem znów wracamy do kwestii moralnych. Sami jesteście za tym, żeby "wyciągać brudy" w ważnych sprawach, szczególnie państwowych. Jednak jaki to ma sens? Co nam da to, że przeczytamy w gazecie, o jakimś pośle, który śmiał złamać, bądź naruszyć prawo? Moim zdaniem nic.
Moim zdaniem wyciąganie brudów w ważnych sprawach szczególnie tych o wymiarze ogólnopaństwowym ma głębokie uzasadnienie i sens. Ignorując różnego rodzaju zjawiska o charakterze przestępczym związane z tzw. "działaniem w białych rękawiczkach" (głównie chodzi tu o korupcję i malwersacje finansowe) stwarza się społeczne przyzwolenie dla tego typu działań. Jeżeli do poszczególnych funkcjonariuszy państwa będą dochodzić informacje, że ich kolegom po fachu różnego rodzaju przekręty uchodzą płazem, będzie to dla nich silną motywacją do pójścia w ich niechlubne ślady. Jak wiemy natura ludzka raczej jest łasa na różnego typu pokusy. Jeżeli natomiast do funkcjonariuszy państwowych będą dochodziły informacje, że przestępstwa dokonywane przez ich kolegów są karane z całą surowością to parę razy się zastanowią zanim zdecydują si ę sięgnąć "po kopertę". Ignorowanie zjawisk przestępczych "na górze" jest charakterystyczne dla krajów słabo rozwiniętych i prowadzi do demoralizacji całego społeczeństwa, do którego informacje o tego typu procederach tak czy tak dojdą innymi drogami. Jak mawia stare ale ponadczasowe powiedzenie: "ryba psuje się od głowy".
Permalink Reply by Dobrochna Ratajczak on April 3, 2012 at 10:20am Niestety również nie mogę odczytać informacji kryjących się pod linkiem pana Doktora http://www.lex.com.pl/czasopisma/gs/gra_tajem.html , aczkolwiek chciałabym nawiązać do tematu. Wczoraj podano w wiadomościach taką informację http://www.tvn24.pl/28377,1740241,0,1,zycie-na-podsluchu,fakty_wiad... . Było o tym wczoraj bardzo głośno. Okazuje się również http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,11463553,W_sledzeniu_obywate... że Polska pobiła rekord Europy - "policja i służby ponad 1 mln 856 tys. razy sięgnęły w zeszłym roku po informacje, do kogo i skąd dzwoniliśmy, wysyłaliśmy SMS-y i kiedy wchodziliśmy do internetu". Co ciekawe służby mają prawo do spojrzenia w nasze bilingi telekomunikacyjne, nawet jeżeli nie ma wytoczonego przeciwko nam postępowania karnego. Mogą one sprawdzić z kim i kiedy się kontaktowaliśmy, gdzie byliśmy i kto był w naszym towarzystwie. W jaki sposób możemy w takim wypadku czuć się bezpiecznie? Dlaczego Państwo nic z tym nie robi? Rozdział II "Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela" Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997r. Art. 49. mówi: "Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.". Czy to co zostało napisane wyżej zgadza się z Konstytucją? Myślę, że wszyscy stwierdzicie - stanowczo NIE! Art. 51 tej Konstytucji mówi natomiast "Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.", a z ww. linków można odczytać, że służby gromadzą informacje o nas nawet 6 miesięcy. Na podstawie ww. danych możemy stwierdzić, że to co robią służby polskie jest niby zgodne z prawem, ale z drugiej strony nie jest zgodne z konstytucją. I miejmy nadzieję, że przy takim nagłośnieniu sprawy, Państwo zadziała jakoś w tym kierunku, ponieważ wszyscy mamy prawo do PRYWATNOŚCI i bezpieczeństwa przesyłanych przez nas informacji. A jeżeli nawet państwo nie może nam tego zapewnić, to kto może w tej sprawie zadziałać?
Permalink Reply by Dobrochna Ratajczak on April 3, 2012 at 10:25am Chcę wam również przesłać link http://www.tvn24.pl/-1,1740292,0,1,nowy-krok-ws-podsluchow,wiadomos... , gdzie zajęto się już przetoczoną przeze mnie sprawą. Dzięki nagłośnieniu w maju ma trafić do Sejmu projekt zmian w prawie telekomunikacyjnym. Kwiatkowski ma przygotować inicjatywę ustawodawczą w sprawie stosowania podsłuchów i wykorzystywania billingów.
Permalink Reply by Dobrochna Ratajczak on April 3, 2012 at 10:39am Link pana Doktora http://www.lex.com.pl/czasopisma/gs/gra_tajem.html działa teraz pod linkiem : http://gontarski.eu/publikacje/2007-09a.pdf .
© 2012 Created by Tadeusz Lemańczyk.
Powered by
.