Multilingual Studies at a Distance
Students and Academics of All Countries, Unite! :-)
W normie PN-ISO/IEC 17799 „Technika informatyczna. Techniki bezpieczeństwa. Praktyczne zasady zarządzania bezpieczeństwem informacji. „ Copyright by PKN, Warszawa 2007, w punkcie 8.3- Zakończenie lub zmiana zatrudnienia, a konkretnie w podpunkcie 8.3.3- Odebranie praw dostępu czytamy, iż:
„Zaleca się, aby prawa dostępu pracowników, wykonawców, użytkowników reprezentujących stronę trzecią do informacji i środków przetwarzania informacji były odebrane w momencie zakończenia stosunku pracy, kontraktu, lub umowy, lub zmodyfikowane zgodnie z zaistniałymi zmianami zatrudnienia.”
Jak myślicie, jakie konsekwencje dla firmy może nieść za sobą niedostosowanie się do tych wskazówek?
Jakimi sposobami pracodawca może bronić się przed wyciekiem istotnych dla firmy informacji w momencie zwolnienia pracownika? Co na ten temat mówi norma?
A może Wy słyszeliście lub znacie jakieś konkretne przykłady, gdy zwolniony pracownik ujawnił tajne informacje firmy za pieniądze lub w ramach zemsty na pracodawcy? Jeżeli nie to możecie przeczytać na ten temat chociażby pod adresem:
http://www.egospodarka.pl/38294,Zwolnieni-pracownicy-grozni-dla-dan...
Jak czytamy na stronie: http://www.bezpieczenstwousb.com/2009/04/22/co-drugi-pracownik-krad...:
„ 59% z 1000 przebadanych pracowników, którzy zostali zwolnieni w 2008 roku, przyznało się do kradzieży danych firmowych. Najczęstszym łupem padały listy e-mailowe, dane pracowników oraz bazy danych klientów. Nic dziwnego, w końcu takie informacje mogą stanowić kartę przetargową w poszukiwaniu pracy u niezbyt uczciwego pracodawcy.”
Myślę, że istotny wpływ na to czy pracownik zdecyduje się na wykorzystanie danych firmowych przeciwko pracodawcy może mieć także sposób w jaki został on zwolniony, na pewno nie powinno to wyglądać tak jak na rysunku poniżej ;)

Tags:
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on May 20, 2010 at 7:38am
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on June 1, 2010 at 8:28pm
Permalink Reply by Anita Krotofil on November 19, 2010 at 6:57pm
Permalink Reply by Anita Sikorska on March 14, 2011 at 10:19pm Niedostosowanie się do wskazówek, które zostały umieszczone w normie PN-ISO/IEC 17799 „Technika informatyczna. Techniki bezpieczeństwa. Praktyczne zasady zarządzania bezpieczeństwem informacji”, o której wspomniała Sara, może przynieś przedsiębiorstwu wiele szkód, co nie podlega wątpliwości. Spowodowane w ten sposób straty finansowe są ogromne, niejednokrotnie nie da się ich nawet wycenić. W tym przypadku potwierdza się proste przysłowie, iż „mowa jest srebrem, a milczenie złotem.” Trudno jednak skłonić sfrustrowanego pracownika, któremu np. po zwolnieniu z pracy świat się zawalił, aby pozostał lojalny wobec postępującego nie zawsze według podstawowych zasad etyki pracodawcy. Czasami bardzo kusząca i satysfakcjonująca dla człowieka staje się kolaboracja będąca jakoby „mniejszym złem”- lepiej współpracować z nieprzyjacielem i zaszkodzić temu, kto nie był lojalny wobec nas, niż pozostać biernym. Takie podejście jest niestety powszechne. Nie rozliczamy tutaj nawet pracodawcy z tego, czy postępował on uczciwy wobec pracownika, czy też nie, bo często w sytuacji zwolnienia, upokorzenia, czy też wtedy, gdy w grę wchodzą niesnaski międzyludzkie spowodowane sprawami osobistymi, nie ma to większego znaczenia.
Przykładów na wyciek danych z firm jest mnóstwo, jak choćby ten przytoczony przez tygodnik „Polityka”: „Duża śląska firma startuje w przetargu na budowę instalacji górniczej w Iraku. Ale zwyciężają Chińczycy ze sklonowaną ofertą – chińska firma o identycznej nazwie jak śląska sprzedaje podpatrzone u Polaków maszyny znacznie taniej. Efekt: przetarg wygrywają Chińczycy. Polacy tracą kontrakt na 300 mln zł. Podejrzenie: wschodni cyberterroryzm (najgroźniejszy na świecie). Decyzja: polska firma wynajmuje informatyków śledczych. Ci pracują w ukryciu, przez trzy tygodnie przetrząsają dane w 150 komputerach. Misja: ustalić, czy winę za wyciek dokumentacji ponosi technologia (konkurencja zdalnie włamała się do systemu) czy czynnik ludzki (ktoś z firmy im w tym pomógł). Wnioski: dowody elektroniczne przeciw 10 pracownikom śląskiej firmy, sprawa w sądzie” [http://www.polityka.pl/kraj/271387,1,tw-komputer-serial-fantasy.read ]
Przykład ten nie pozostawia wątpliwości, że przyczyny do ujawnienia danych mogą być różne, jednak zawsze prowadzą do wielkich strat, najczęściej finansowych. Wielokrotnie firma traci wiarygodność w oczach swoich klientów i na pewno trudno jej w takiej sytuacji odbudować utraconą pozycję. Kolejna sytuacja opisana w tym samym artykule prasowym na potwierdzenie moich słów: „Szefowie firmy z branży informatycznej podejrzewają swoje komputery o współpracę ze złodziejami danych. Na miejsce przybywa ekipa śledczych informatyków. Zanim przystąpią do pracy, zawsze podpisują z klientem umowę z klauzulą poufności. Są incognito. Przeczesują systemy połączeń międzykomputerowych, aby wytypować zainfekowane ogniwo. Zwrot akcji: nagle okazuje się, że donosi maszyna prezesa. Zapisane w jej pamięci operacyjnej ślady elektroniczne wskazują na nocne godziny wykradania informacji. Śledczy proszą o pomoc siły human resources (dział kadr). Zwrot akcji: komputerowe kody łamie sprzątaczka. Wnioski: szczelniejszy nadzór nad personelem.”
[http://www.polityka.pl/kraj/271387,1,tw-komputer-serial-fantasy.read ]
„Zgodnie z art. 11 ust. 4 stawy z dnia 16 kwietnia 1993 roku o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.” [http://www.informacjapubliczna.org.pl/6,350,tajemnica_przedsiebiorc...] Czasami chęć zemsty staje się celem nadrzędnym, co pociąga za sobą niewyobrażalne straty. Trudno nie zgodzić się ze słowami prof. Jana Hartman, filozofa z UJ, że „Łatwiej dzisiaj jednemu małemu człowiekowi zrobić wielkie świństwo, dawniej to duzi robili krzywdę małym.” Krzywdy wyrządzone w ten sposób są niewątpliwie zmorą wszystkich przedsiębiorców.
Jak powinien się on bronić przed wyciekiem istotnych informacji z jego firmy? Istnieje wiele programów komputerowych mających wspomóc ten proces, zatrudnia się ludzi specjalnie przeszkolonych w celu zabezpieczania informacji, najlepszym jednak sposobem, choć dość nieudolnym, wydaje się być zatrudnianie odpowiednich, zaufanych ludzi. Co do tego jednak nigdy nie możemy mieć pewności, bo jak już wspomniała jedna z koleżanek w swojej wypowiedzi, to człowiek pozostaje ciągle najsłabszym ogniwem w całej sieci powiązań.
Na koniec, traktując sytuację trochę z przymrużeniem oka, sfrustrowanych pracowników do których nie trafiają żadne racjonalne argumenty by jednak nie ujawniali powierzonych im informacji, można próbować przekonać tym, że wybaczanie jest po prostu zdrowsze niż tłumienie urazy, żalu , gniewu, czy angażowanie się we współpracę w celu wyrządzenia krzywd: „nie tylko wybaczanie poprawia zdrowie, lecz można także proces ten przyspieszyć drogą psychoterapeutycznej interwencji. Ci uczestnicy eksperymentu, wobec których zastosowano opracowane przez Luskina metody terapii pojednawczej, mieli zdecydowanie lepsze samopoczucie, wykazywali mniej symptomów stresu – takich jak bóle krzyża i mięśni, zawroty głowy czy dolegliwości żołądkowe – a także cechował ich większy optymizm. Obserwowane u nich obniżenie we krwi poziomu kortyzolu – hormonu stresu – także sugeruje, że uwolnienie się od uraz może zmniejszyć ryzyko zawału serca.”
[http://www.polityka.pl/psychologia/poradnikpsychologiczny/1503500,1...] Zachęcam do lektury ;-)
Permalink Reply by Tadeusz Lemańczyk on May 7, 2011 at 8:38am
Permalink Reply by Ilona Kruszyńska on June 12, 2011 at 2:34pm Wielu moich poprzedników wspomniało i bardzo dokładnie wymieniło skutki, które mogą mieć miejsce w przypadku niedostosowanie się do wskazówek zawartych w normie PN-ISO/IEC 17799 „Technika informatyczna. Techniki bezpieczeństwa. Praktyczne zasady zarządzania bezpieczeństwem informacji.„ Copyright by PKN, Warszawa 2007, w punkcie 8.3- Zakończenie lub zmiana zatrudnienia, a konkretnie w podpunkcie 8.3.3- Odebranie praw dostępu. Nikt jednak nie zdecydował się na zacytowanie treści wskazanej normy przez Sarę Piątek, która daje nam odpowiedź na pytanie: (…) jakie konsekwencje dla firmy może nieść za sobą niedostosowanie się do tych wskazówek?. Możemy ją znaleźć pod koniec punktu 8.3.3 tej normy:
W przypadku zakończenia zatrudnienia inicjowanego przez kierownictwo, niezadowoleni pracownicy, wykonawcy i użytkownicy reprezentujący stronę trzecią mogą celowo spowodować uszkodzenia informacji lub sabotować funkcjonowanie środków przetwarzania informacji.
Ponadto odpowiadając na kolejne pytanie zadane przez Sarę w głównym wątku tematu: Jakimi sposobami pracodawca może bronić się przed wyciekiem istotnych dla firmy informacji w momencie zwolnienia pracownika? również posłużę się wskazówkami zawartymi w normie:
Przy zakończeniu zatrudnienia zaleca się przegląd praw dostępu do aktywów związanych z systemami informacyjnymi i usługami. (…) Zaleca się, aby zmiany w zatrudnieniu były odzwierciedlone w odebraniu wszystkich praw, które są nieuzasadnione w związku z nowymi obowiązkami. Prawa dostępu, które zaleca się odebrać lub dostosować, obejmują dostęp fizyczny i logiczny, klucze, karty identyfikacyjne, środki przetwarzania informacji, subskrypcje oraz dokumenty stwierdzające, że dana osoba aktualnie reprezentuje organizację. Jeśli odchodzący pracownik, wykonawca lub użytkownik reprezentujący stronę trzecią zna hasła do kont, które pozostają aktywne, to hasła te zaleca się zmienić w momencie ustania stosunku pracy, kontraktu lub umowy.
Uważam, że wskazówki zawarte w normie są niezbędne do wdrożenia przez firmę w przypadku zwolnienia pracownika.
Permalink Reply by Joanna Kańduła on November 19, 2011 at 2:12pm Zgadzam się, że odebranie praw dostępu osobom kończącym zatrudnienie w danej firmie jest bardzo istotne. Osobiście spotkałam się natomiast z całkowitym zlekceważeniem tej kwestii. Pracowałam jakiś czas temu dla firmy farmaceutycznej X i moja praca była realizowana przez pewien panel internetowy, do którego ja znałam dane dotyczące logowania się oraz osoba nadzorująca moją pracę. Na tym portalu, po zalogowaniu się, można było znaleźć praktycznie wszystkie informacje dotyczące firmy i jej całej działalności. Po zakończeniu przeze mnie pracy, miałam nadal do tego dostęp przez ponad miesiąc. Nikt w ogóle nie zainteresował się tym, że mogłam w ten sposób zadziałać na szkodę firmy. Norma, o której pisze Sara Piątek mówi, że: Jeśli odchodzący pracownik, wykonawca lub użytkownik reprezentujący stronę trzecią zna hasła do kont, które pozostają aktywne, to hasła te zaleca się zmienić w momencie ustania stosunku pracy, kontraktu lub umowy. W moim przypadku zostało to zrealizowane dopiero, gdy sama kilkukrotnie składałam o to prośbę. Sądzę, że w przypadku większości firm takie sytuacje zdarzają się zdecydowanie rzadziej i bardziej dba się jednak o swoje informacje.
Myślę również, że ważną kwestią jest to w jaki sposób pracownik w danej firmie kończy swoje zatrudnienie. Również norma PN-ISO/IEC 17799 w punkcie 8.3.3 Odebranie praw dostępu mówi o tej kwestii we fragmencie dotyczącym oceny czynników ryzyka: czy zakończenie lub zmiana zatrudnienia jest inicjowana przez pracownika, wykonawcę lub użytkownika reprezentującego stronę trzecią, czy przez kierownictwo oraz jakie są tego przyczyny. Jestem zdania, że jest to ważny fragment, ponieważ inaczej może się zachować pracownik, który z własnej woli odchodzi z firmy, a inaczej taki, który zostaje zwolniony. Na pewno powinno brać się to pod uwagę.
Permalink Reply by Sebastian Koczorowski on November 19, 2011 at 2:27pm Muszę się zgodzić z koleżanką powyżej. Osoby odchodzące z własnej woli są potencjalnie mniej groźne niż te zwolnione przez pracodawcę. Taka osoba może mieć uraz do byłego szefa oraz może chcieć się zemścić za otrzymane wypowiedzenie. W takiej sytuacji wystarczy jeden dzień zwłoki w zakresie odebrania dostępu zwolnionemu pracownikowi i firma może pożegnać się z wieloma tajnymi dokumentami do których były pracownik miał dostęp. Najlepsze jest jednak to, że sami mu na to pozwalamy nie dostrzegając problemu jaki powoduje ten jeden dzień podczas, którego mamy wystarczająco dużo czasu by skopiować i zarazem odsprzedać konkurencji wszystkie informacje robiąc byłemu pracodawcy niezły bałagan oraz narażając go na straty finansowe.
Permalink Reply by Agnieszka Kucharska on May 9, 2012 at 8:16pm Absolutnie się zgadzam z postem Pana Sebastiana. Na pewno nie jest normą, że pracownik odchodzący samowolnie z firmy jest mniej groźny - bo w końcu nie wiemy z jakich powodów podjął tą decyzję (może został zmuszony..?) - od tego zwolnionego, ale śmiało można powiedzieć, że z tym drugim zdecydowanie wiąże się większa szansa wycieku informacji.
Tylko i wyłącznie od pracodawcy zależy, czy jest chroniony przed takimi wypadkami i jak. Nikt inny się o to nie zatroszczy. Moim zdaniem już w dniu zatrudnienia powinien podjąć pierwsze kroki. Kolejne w trakcie i oczywiście po zakończeniu współpracy z pracownikiem.
(https://docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:NiSGPLNskRQJ:staff.e...1) Wg Polskiego Komitetu Normalizacyjnego (POLSKA NORMA PN-ISO/IEC 17799) "Technika informatyczna. Techniki bezpieczeństwa. Praktyczne zasady zarządzania bezpieczeństwem informacji." trzy wspomniane przeze mnie kroki wyglądają następująco:
Przed zatrudnieniem
Podczas zatrudnienia
Permalink Reply by Gerard Tkacz on November 25, 2011 at 8:12pm Zgadzam się, że odebranie praw dostępu osobom kończącym pracę w firmie jest bardzo ważną rzeczą, jednak nie zawsze tak się dzieje. Oczywiście rozpoczynając współpracę z pracownikiem pracodawca zabezpiecza się na różne sposoby. Ale czy to pomaga? Nie zawsze. Przecież wszystko zależy od osobowości oraz charakteru pracownika. Nawet najlepsze stosunki z przełożonym temu nie pomogą. Oczywiście są stosowane różnego rodzaju zabezpieczenia jak, np. kontrolowanie wiadomości wysyłanych z pracowniczego komputera. Ale przecież istnieją różne nośniki danych, tak więc zgranie plików nie stanowi większego problemu. Ważne są też stosunki jakie panują podczas zakończenia współpracy. Przecież pracownik może robić dobrą minę do złej gry. Wraz z przyjęciem wypowiedzenia powinny zostać zmienione dane dostępu i sądzę, że problem byłby mniejszy, ale niestety jesteśmy tylko ludźmi a nie zaprogramowanymi maszynami i najczęściej odkłada się tą czynność na później, ponosząc tego konsekwencje w postaci utraty jakże ważnych danych dla firmy, najczęściej przez zwykłe gapiostwo.
Permalink Reply by Ewa Wojciechowska on December 29, 2011 at 11:13am O istotności odbioru praw dostępu powiedziano już wystarczająco wiele. Pomimo różnego rodzaju zabezpieczeń nieuczciwi pracownicy znajdują inne sposoby na wyniesienie danych z firmy. Głownie polegać musimy niestety na uczciwości współpracowników, co jest bardzo trudne w czasach gdzie pieniądze odgrywają znaczna role. W jednej z firm w której pracowałam, w celu ochrony wszelkich danych, w momencie podpisania umowy podpisuje się również deklaracje o zakazie rozpowszechniania danych firmowych. Złamanie tej deklaracji związane jest z pokryciem sporego odszkodowania, jeśli nie nawet sprawą sądową. W celu ochrony konkurencyjności, przez okres 2 lat od zakończenia współpracy nie można również rozpocząć pracy we wskazanych w deklaracji firmach...Co u uważacie o tej metodzie...Wydaje mi się że opcja sporego odszkodowania, które musieliby zapłacić pracownicy w momencie złamania deklaracji, sprawi ze przemyślą wszelkie działania.
© 2012 Created by Tadeusz Lemańczyk.
Powered by
.