Multilingual Studies at a Distance
Students and Academics of All Countries, Unite! :-)
W punkcie 12.5.3 normy PN-ISO/IEC 17799 są krótko przedstawione wskazówki dotyczące wprowadzaniu oprogramowania dostarczonego przez firmę zewnętrzną.
W normie jest wyraźne ostrzeżenie, że jeśli jest to możliwe należy nie modyfikować pakietów. Jednak jest dodane, że jeśli zmiany są
konieczne należy zachować oryginał i wprowadzać zmiany na kopii.
Wszelkie zmiany jednak mogą spowodować utratę stabilności oraz zabezpieczenia.
W normie to przewidziano i jest zalecone:
„Jeśli to wymagane, zaleca się przetestowanie i dokonanie oceny modyfikacji przez niezależny
ośrodek”

Ten „niezależny ośrodek” mnie zaintrygował. Poszukałem w Internecie wiadomości na ten temat i dotarłem do informacji o „ethical hacker” http://www.ethicalhacker.net
Wydaję mi się, że specjaliści którzy będą potrafili myśleć tak jak haker,
zrozumieć sposób i intencje jego działania najlepiej sprawdzą się do wykonania
tej pracy.
Wszystkie plusy i minusy można znaleźć na tej stronie: http://www.windowsecurity.com/articles/Hackers-Security-Consultants...
A jak wy myślicie?
Czy to jest bezpieczne?
Tags: ethical hacker, haker
Permalink Reply by Anita Krotofil on November 30, 2010 at 11:23am
Permalink Reply by Emilia Lihs on January 19, 2012 at 3:20am Uważam, że zastosowanie metody ethical hacking do przetestowania modyfikacji i bezpieczeństwa zmodyfikowanego oprogramowania jest najlepszym wyjściem, jeśli zależy nam na bezpieczeństwie informacji w naszym przedsiębiorstwie. Metoda Ethical Hacking, zamiennie nazywana także Red Teaming (czym jest Red Team: http://en.wikipedia.org/wiki/Red_team ), pozwala znaleźć skuteczne zabezpieczenia oprogramowania przed atakami nieuczciwych hakerów.
Etyczny-uczciwy haker (ethical hacker) do wyszukiwania luk i błędów w oprogramowaniu, wykorzystuje takie same metody, co jego mniej uczciwy odpowiednik. Dodatkowo nie czerpie z ataków korzyści, co jest zazwyczaj w interesie tych złych hakerów.
Uczciwego hakera warto zatrudnić już przy planowaniu modyfikacji oprogramowania, a nie tylko przy końcowym etapie sprawdzania, gdyż taki haker jest na bieżąco z wieloma nowymi rozwiązaniami programowymi często bardziej niż zdolny programista.
Czy ethical hacker jest na pewno ethical? Czy można mu zaufać?
Uczciwy haker, żeby zasługiwać na to miano/stanowisko, musiał być jednak kiedyś tym złym hakerem. Odpowiednia wiedza nie bierze się znikąd. Co prawda są centra szkoleniowe (w Polsce), które kształcą etycznych hakerów (np: http://www.arrowecsservices.pl/www/news.nsf/id/MHOA-8DQHEE ), ale słuchacze tych kursów też na pewno mają parę ataków na sumieniu. Można tu tylko powiedzieć no risk no gain i wierzyć, że zatrudniamy nawróconego na jasną stronę mocy uczciwego hakera, który po wewnętrznej przemianie :-) zapragnie podzielić się z nami swoją wiedzą i umiejętnościami.
Dobrym wyjściem jest zatrudnienie certyfikowanego etycznego hakera. Mamy wtedy większe prawdopodobieństwo jego dobrych zamiarów, a w razie oszukania, złego ataku, mamy chociaż kogo pozywać (wydawca certyfikatu), ale to byłby najczarniejszy scenariusz.
A nawiązując jeszcze do wypowiedzi koleżanek Anity i Agnieszki, dotyczących konieczności modyfikacji zakupionego oprogramowania, dopowiem tylko, że w każdej firmie takie oprogramowanie powinno być koniecznie dopasowywane (szyte na miarę) pod firmę (nawet tą najmniejszą) jeszcze przed zakupem. Pochwalam także modyfikacje oprogramowania już zakupionego, tzw. z półki, bo kto jak kto, ale użytkownicy oprogramowania znają najlepiej swoje dokładne potrzeby oraz wymagania i wydawcy programów powinni zostawić pewne pole do modyfikacji i ulepszania bez cofania licencji.
Permalink Reply by Gerard Tkacz on January 20, 2012 at 12:18am Jestem zdania, że ingerowanie w integralność oprogramowania lub też polepszanie na własną rękę wcale nie musi być złe. Oczywiście dla własnego dobra powinniśmy próbować dokonywać ewentualnych zmian na wcześniej wykonanej kopii. Dla osób, dla których informatyka jest prawdziwą pasją, takie modyfikacje są świetną zabawą i możliwością rozwoju. Wyżej został wymieniony przykład nastolatka, który pracuje już dla Microsoftu. Być może całą swoją wiedzę wyssał z mlekiem matki, ale sądzę, że właśnie takie próby modyfikacji pozwoliły mu dokonać tak spektakularnej rzeczy. Oczywiście nikogo nie namawiam do robienia podobnych rzeczy. Chcę tylko powiedzieć, że przez własnoręczne próby poprawiania wydanego oprogramowania możemy stworzyć coś naprawdę dobrego (niekoniecznie przez przypadek). Przecież każdy program po upływie określonego czasu zostaje zastąpiony nowym, ulepszonym przez modyfikacje odpowiednikiem. Bardzo często wydawca dostaje sugestie oraz przykłady zmian i polepszeń owego programu od "zwykłych" użytkowników.
© 2012 Created by Tadeusz Lemańczyk.
Powered by
.