Multilingual Studies at a Distance

Students and Academics of All Countries, Unite! :-)

O danych wrażliwych Tomasz Szewc pisze na stronie dziewiątej podręcznika Publicznoprawna ochrona informacji, a o ich ujawnieniu do wiadomości publicznej przez osobę, której dane dotyczą - na stronie czterdziestej piątej. Celem zdopingowania Was do wnikliwej analizy tego ważnego problemu chciałbym zilustrować go przy pomocy wiadomości Paranoja niejedno ma imię ( http://in.hdt.pl/viewtopic.php?p=14150&highlight=#14150 ). Kto w tamtej wiadomości ujawnił swoje przekonania filozoficzne? Czy każdy może dotrzeć do danych wrażliwych autora tamtej wiadomości, i czy spełniony zatem został warunek ich upublicznienia? Czyje wobec tego dane wrażliwe możemy odtąd dalej przetwarzać?

Views: 161

Replies to This Discussion

Wiadomo, że portal www.nasza-klasa.pl powstał w celu odnajdywania, komunikowania, wspominania ludzi z dawnych lat, którzy utracili ze sobą kontakt. To, że niekiedy portal mija się z celem, zostawmy na boku ;)

Jeżeli komuś nie podoba się inicjatywa i formuła działalności portalu to nie musi z niego korzystać, a warto wspomnieć, że do korzystania z serwisu potrzebna jest rejestracja, a aby się zarejestrować należy zaakceptować regulamin. Tak więc można zacząć od tego co dana osoba na portalu robiła. Ale z drugiej strony można stwierdzić, że ma swoje prawa, a wcale nie musi mieć konta, może akurat dowiedziała się o zaistniałym fakcie od znajomego.
Tak czy inaczej. Nie wiem co kieruję taką osobą. Sama w sobie możliwość sądzenia się i walki o swoje prawa w związku z tym, że żyjemy w kraju demokratycznym czy też możliwości czysto ekonomiczne "zarobienia" pieniędzy. A może osoba ta jest w tej chwili ścigana międzynarodowym listem gończym i ukrywa się za granicą, ale nawet w takiej sytuacji zdjęcie z przeszłości niewiele zmienia, gdyż do tych wszystkich danych jak ukończone szkoły i miejsca zamieszkania policja i tak ma dostęp.

Patrząc od strony osoby, które zdjęcie zamieściła. Na pewno nie kierowała się chęcią wyrządzenia jakiegoś zła, lecz czystą sympatią i chęcią właśnie komentowania zdjęć(może nawet w formie żartobliwej) z przeszłości i nawiązania na nową jakiejś więzi po tylu latach rozłąki i braku kontaktu. Zaczyna się właśnie od takiej luźnej wymiany zdań, a kończyć się może wspólnym spotkaniem po latach, co dla zdecydowanej większości jest czystą przyjemnością :)

Tak czy inaczej dana osoba może się nie integrować z daną grupą społeczną, gdyż np. w przeszłości była prześladowana i szykanowana i nieszczególnie lubiana w klasie. Skarżenie jednak nie jest może najlepszym pomysłem. Najpierw można się jakoś skontaktować i poinformować o tym, że nie życzymy sobie, aby pod zdjęciem widniało moje imię i nazwisko. Chociaż to przeczy mojej poprzedniej tezie, która mówi, że osoba nie chce mieć ABSOLUTNIE ŻADNEGO kontaktu z tamtymi osobami, z tamtą grupą.
Inna sprawa, że osoba ta sądzi naszą-klasę, a nie konkretną osobę.


Patrząc na tekst dr Sibigi nie każdy może dotrzeć do danych wrażliwych. Osoby, które znały tą osobę w przeszłości i mogą skojarzyć z nazwiska, a później ze zdjęcia.

"W tej sprawie nie powinno się stosować teoretycznego kryterium „przeciętnego odbiorcy", ale stwierdzić, czy doszło do faktycznej identyfikacji lub możliwości identyfikacji osoby, której dane ujawniono w internecie. Informacje, które dla osoby postronnej nie będą przydatne do ustalenia tożsamości, dla kolegi z klasy czy szkoły w sposób oczywisty wystarczą do jednoznacznej identyfikacji. W tym zakresie są to dane osobowe."

Najlepszym rozwiązaniem jakie mogę zasugerować jest to, aby każdy kto ma na to ochotę w komentarzu pod zdjęciem napisał, która osobą na tym konkretnym zdjęciu jest on.
Jednak znów pojawia się problem, że dana osoba może nie życzyć sobie zamieszczenia zdjęcia z nią na portalu, nawet bez podpisu pod zdjęciem, która sugerowała by która to osoba.
Ale zakrawałoby to już o jakąś paranoję, jeżeli przed zamieszczeniem zdjęcia należało by się z każdym kontaktować i pytać czy wyraża zgodę na wstawienie zdjęcia grupowego na którym on się znajduję.

Tak czy inaczej żyjemy w państwie prawa i każdy może domagać się swoich praw i bronic swoich racji, które na drodze sądowej zostaną potwierdzone lub odrzucone.
Jeśli chodzi o portal nasza-klasa to faktycznie jest on ostatnio bardzo popularny i są osoby które w pewnym stopniu są nawet od tego uzależnione, wstawiają setki zdjęć i zapraszają nawet nieznajomych. Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu portalowi jednak wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Jeśli nie chcemy żeby ktoś zaznaczał nas na jakimś zdjęciu możemy to zablokować, albo na naszej stronie nie wpisywać imienia i nazwiska tylko jakiś pseudonim żeby nie wszyscy mogli nas znaleźć, oczywiście żeby nie było można nas znaleźć w wyszukiwarce też można zablokować.
Jednak jeśli ktoś pomimo blokad ktoś wypisuje nasze dane można go zaskarżyć bo przecież istnieje prawo o ochronie danych osobowych .
Pani Magdo, dziękuję za przypomnienie nam wszystkim narzędzi zachowywania prywatności dostępnych na naszej-klasie. Zbyt często największymi krytykami tego miłego portalu są właśnie osoby, którym te narzędzia (z racji całkowitej ignorancji tych osób) są zupełnie obce. Tym niemniej, i tutaj nic nie zastąpi poczucia humoru, jakim w podobnej sytuacji całkiem niedawno temu wykazał się mój syn ["Wasze igraszki zapercepowałem jako zabawne, ot tyle. ;) Niemniej gratuluję detektywistycznej dociekliwości w poszukiwaniach. Pozdrawiam. :)" ( http://nasza-klasa.pl/profile/8716 )].

Z najlepszymi życzeniami,
Tad
...trochę z innej półki...
Poszukując informacji w internecie na temat danych wrażliwych (sensytywnych) natknęłam sie na pracę pana Adama Kamińskiego, który opisuje między innymi zakres i warunki dopuszczalności przetwarzania wrażliwych danych osobowych pracowników.
Chciałabym, aby każdy przeczytał ten artykuł, dlatego powiem tylko tyle, że jest w nim opisana każda mozliwość dodatkowo poparta akatmi prawnymi. Pan Kamiński przedstawia nam całą sprawe na przykladzie zatrudnienia pracownika przez pracodawce, czyli defakto na przykładzie nam bliskim. Mówi o wladzy nad danymi jaką ma pracodawca i co mu wolno.
Załączam plik z tym artykułem :)
Attachments:

Szukając w internecie różnych informacji na temat danych sensytywnych przeczytałam opracowanie Pani dr hab. Małgorzaty Gersdorf. Jest ono warte uwagi, gdyż w pewien sposób przedstawia główną myśl.

Oto link 26konferencja.giodo.gov.pl/data/resources/GersdorfM_paper.pdf

Autorka pokazuje nam jakich danych może od pracownika lub kandydata żądać pracodawca, co może z nimi zrobić i jakich danych pracownik lub kandydat nie musi udostępniać. Całe opracowanie oparte jest na podstawie aktów prawnych.

Zachęcam do przeczytania tego, gdyż niedługo będziemy sami szukali pracy i wiedza, którą posiądziemy będzie niezbędna.

Czy portale społecznościowe mogą zrujnować naszą karierę? Okazuje się, że jeżeli pracodawca chce się doszukać jakichś informacji o nas, a są one dostępne w Internecie, to tak. Niedawno czytałam artykuł na jednym z portali informacyjnych o tym, jak pracodawca zaprosił przyszłego pracownika do grona znajomych na portalu www.facebook.com i obejrzawszy sobie profil tego człowieka zrezygnował z jego usług. Powód? Znalazł pinezkę, na której niedoszły pracownik znajdował się w dość dwuznacznej sytuacji. Jedna z definicji danych wrażliwych mówi o tym, że są to takie, które sami ujawniamy. Nie tylko my musimy zważać na to, co umieszczamy – musimy dbać o to, co umieszczają nasi znajomi.

„Wszystko zależy od tego, jak się na nich przedstawiamy, czyli od nas samych.”  Ten cytat z artykułu http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100220/PRACA/892068946 doskonale podsumowuje moją myśl.

"Nasza-klasa czy facebook mogą zrujnować karierę. Pracodawca przegląda Twoje zdjęcia" ( http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100220/PRACA/892068946 ). Czekam teraz na Wasze wystąpienia zatytułowane "Nasza-klasa czy facebook mogą walnie przyczynić się do szybkiego zrobienia wielkiej kariery. Pracodawca przegląda Twoje dokonania". :-)

Jak już wspomniano korzystanie z portali społecznościowych takich jak nk czy facebook może zagrozić naszej przyszłej karierze, ponieważ wielu pracodawców przegląda nasze konta przed rozmową kwalifikacyjną http://employerbrandingclub.com/portale-spolecznosciowe-zrodlem-inf...i już wstępnie ocenia nas po wyglądzie profilu. Dlatego należy uważać co zamieszczamy w Internecie zwłaszcza na „rozrywkowych” portalach http://wyborcza.biz/Firma/2029020,101618,10140707.html I nie chodzi tylko o zdjęcia, które często są kompromitujące z syto zakrapianych imprez,  ale także wpisy jakich dokonujemy. Należy również pamiętać, że to co piszą nasi znajomi o nas, czy umieszczają zdjęcia z nasza osoba dodając pinezki również nam zagraża. Podobnie jest z blogami. Nasz profil w Internecie jest poniekąd jak nasze CV, ponieważ jest tam wiele informacji o nas.

Jest tez druga strona medalu, nasza strona internetowa może przyczynić  się do zrobienia kariery. Gdyż mając  „normalny i grzeczny” profil zyskujemy na zaufaniu przyszłych pracodawców. Zaleca się założenie konta na specjalnym portalu np. http://www.goldenline.pl/. Umieszczamy tam odpowiednie zdjęcia i informacje, które mogą nam pomóc w zdobyciu nowej, lepszej pracy, dzięki przedstawionym referencjom od innych firm lub osób, z którymi współpracowaliśmy. Trochę więcej na ten temat jak powinien wyglądać taki profil na stronie:http://www.regiopraca.pl/portal/twoje-cv/inne-metody-rekrutacji/pok....

Sądzę, że każdy z nas powinien dokładnie przemyśleć nad funkcjonowaniem w wirtualnym świecie i już dziś zadbać o swoją przyszłość.

Czytając posty odnośnie tematu ujawnionych danych wrażliwych stwierdzam, że ograniczyliśmy się tylko do tematu dwóch portali społecznościowych jakimi jest nasza-klasa i Facebook.
Jak już wspomniał kolega Marek, Facebook jest doskonałym miejscem do promowania się. Dla zespołów muzycznych takim miejscem jest również portal społecznościowy MySpace. Zespoły mogą tam umieszczać informację o zespole, utwory muzyczne, zdjęcia, informacje o trasach koncertowych itd.  Wiele z zespołów posiadających swój profil w tym serwisie ujawnia tam swoje nagrania z nowych płyt tuż przed oficjalnymi premierami płyt w sklepach. Przykładem kapeli która podbiła MySpace jest grupa Star Guard Muffin której prapremierowy odsłuch płyty odsłuchało ponad pół miliona osób w ciągu dwóch dni (http://www.iuve.pl/index.php?id=168&tx_ttnews[tt_news]=1175&...).
Wiele zespołów nie posiada swoich stron internetowych, a jedyną opcją promowania się w sieci jest Myspace. Jakie wiąże się z tym zagrożenie? Dowiadujemy się, że serwis ten przynosi coraz to większe straty pomimo dużej popularności. Gdy doszłoby do zamknięcia serwisu wiele z zespołów utraciło by swoje 'miejsce w sieci'.
Ale wracając do tematu ujawnionych danych wrażliwych. Przykładem takich danych mogą być nagrania z koncertów umieszczane na serwisie YouTube. Często pojawiają się tam amatorskie nagrania, gdzie głos wykonawców jest zniekształcony, dźwięk nie taki jak powinien. Działa to na niekorzyść zespołów. Przykładem jest zespół Łąki Łan, który m.in. był główną gwiazdą naszego uczelnianego festiwalu Polibuda Open Air rok temu. Poprosili oni swoich fanów o większą rozwagę w umieszczaniu filmików z ich z koncertów. Przykładem jest ten film piosenki Galeon podczas jednego z koncertów wyżej wymienionej grupy:

http://www.youtube.com/watch?v=uyZLB1UTa0M&feature=player_embedded
który przy dobrej jakości nagrania brzmi tak:
http://www.youtube.com/watch?v=0s2M1xCHpZA 
Więc ważne jest to, aby uważać,  na to co zamieszczamy w sieci, ponieważ często rzeczy które są dla nas 'fajne' dla drugiej strony mogą okazać się złe i źle wpływające na jej wizerunek.

 

  Zaznajmiając się z tematem i czytając wypowiedzi moich poprzedników bardzo mnie ten temat zainteresował, ale od dawna już o nim myślałam.

  Mianowicie jak dowidziałma się iż pewna firma przed zatrudnieniem nowo przyjętego pracownika dokładnie ,,przeszukuje" Internet w celu większej i dogłębniejszej wiedzy o pracowniku. Informacje te w większym stopniu decydują o przydzieleniu miejsca pracy danej osobie i jak wspomniała Aneta mogą pomóc lub zaszkodzić w podjęciu decyzji przez przyszłego pracodawcę. 

 

Pracodawca pogłbiając wiedzę na temat danego pracownika poprzez Internet i różnego rodzaju fora społecznościowe przed rozmową kwalifikacyjną poznaje styl życia, dane, których nie zamieszczamy w CV ubiegając sie o pracę.

Często osoby przygotowujące się do rozmowy kwlifikacyjnej nie zdaja sobie sprawy iż przygotowanie powinno zawierać zabezpieczenie prywatności na forach społecznościowych bądź też usunięciu informacji, zdjęć nie do końca sprzyjających zatrudnieniu.

Zgłębiając ten temat natchnęłam się na bardzo ciekawy i dobrze wyjaśniający ten problem artykuł Kamila Śliwowskiego i Grzegorz Prujszczyka:

https://www.ceo.org.pl/sites/default/files/AU/bezpieczenstwo.pdf

  Poruszają tam zarówno temat polityki prywatości , regulamin serwisów takich jak facebook czy youtube dotyczących danych osobowych, które tam podajemy, czy zgadamy sie na ich udostępnianie czy nie. I tak na przykład facebook użył zdjęć z profili swoich użytkowników na bilboardach reklamujących serwis w Australii co spotkało się z ogromnym sprzeciwem.

 

  Podane jest tam również 5 wskazówek używania wszelkich serwisóe społecznościowych o których warto pamietać i się z nimi zaznajomić.

RSS

© 2012   Created by Tadeusz Lemańczyk.   Powered by .

Badges  |  Report an Issue  |  Terms of Service