Multilingual Studies at a Distance

Students and Academics of All Countries, Unite! :-)

Sądzę, że z racji dużej dozy uwrażliwienia na nią dyskutować będziemy o niej jeszcze nie raz. Dyskusję nad nią chciałbym zainicjować w związku z wątkiem dyskusyjnym Informacje a dane ( http://in.hdt.pl/viewtopic.php?t=1599 ), w którym jego inicjator użył w pewnym momencie "kija w mrowisko" w postaci stwierdzenia "obowiązuje ich tajemnica lekarska... tylko nie wiadomo czy informacji o pacjentach czy tylko ich danych". Przeczytajcie zatem z uwagą art. 40 USTAWY z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty ( najlepiej w wersji po Obwieszczeniu Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej z dnia 21 lipca 2008 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty) i osądźcie sami - chodzi o "informacje o pacjencie", o "dane umożliwiające identyfikację pacjenta", czy o jedno i drugie? A jak się mają tutaj "informacje" do "danych"? W prowadzonej analizie nie polegajcie wyłącznie na swej dotychczasowej wiedzy o nich, ale posiłkujcie się zwłaszcza podręcznikiem Tomasza Szewca Publicznoprawna ochrona informacji (Wydawnictwo C. H. Beck, Warszawa 2007, s. 3-5).

Views: 496

Replies to This Discussion

Panie Zbigniewie, równie dobrze mógłbym podobne uwagi skierować pod adresem wielu uczestników naszych dotychczasowych dyskusji. Czynię to w tym miejscu tylko dlatego, że tam zrobił się już wystarczający tłok, a tutaj jest Pan chwilowo sam.

A więc, nie "Według mnie" tylko według "art. 40 USTAWY z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty". Dodam w tym miejscu, że w linkach grupy The eEurope ( http://groups.yahoo.com/group/yahoo-cls-europeaninformationsociety/ ) zostawiłem dla Was adres do Internetowego Systemu Informacji Prawnej, gdzie z łatwością zapoznać możecie się z każdym polecanym Wam aktem prawnym. Co się zaś tyczy relacji człowiek-maszyna, to nie podejmujcie bezowocnych prób eliminowania któregokolwiek z tych dwóch członów, ale w oparciu o polecone Wam normy Technika informatyczna. Techniki bezpieczeństwa projektujcie takie rozwiązania, które zapewnią bezpieczeństwo informacji w zadanych Wam warunkach.
Tajemnicę lekarską definiuje się jako tajemnicę poznaną w związku z wykonywaniem zawodu jakim jest lekarz. Każda osoba wykonująca ten zawód zobowiązana jest do złożenia przysięgi Hipokratesa, w której jest odnośnik związany w/w tajemnicą: „Cokolwiek bym podczas leczenia, czy poza nim, z życia ludzkiego ujrzał, czy usłyszał, czego nie należy na zewnątrz rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w tajemnicy.” Ma ona na celu przede wszystkim ochronę praw pacjenta, którymi są informacje związane z jego leczeniem, przede wszystkim o stanie jego zdrowia, a nawet o samym fakcie jego leczenia. Tak mówi nam artykuł zawarty pod adresem: http://tnij.org/tajemnica_lekarska
Jak Tomek wcześniej wspomniał są wyjątki, w których można odstąpić od jej utrzymania. Moim zdaniem natomiast objęte tajemnicą lekarską powinny być tylko i wyłącznie dane pacjenta (dane osobowe, miejsce zamieszkania itp.) oraz informacje typu: stan materialny pacjenta, rodzina itp. Natomiast informacje na temat zdrowia pacjenta, przeprowadzonego dotychczas leczenia, przyjmowanych leków nie powinny być obejmowane ową tajemnicą.
Każdemu lekarzowi, aby móc postawić odpowiednią diagnozę, potrzeba jak najwięcej informacji na temat jego dolegliwości, dotychczasowych chorób. Bez wystarczającej wiedzy postawiona diagnoza może nie być trafna, a przecież głównie chodzi o zdrowie pacjentów.

Tajemnica lekarska powinna być dochowywana przez lekarza, co często nie ma miejsca. Jest to duży problem, ponieważ każdy pacjent ma prawo do poufność. Głównie tego spodziewamy się idąc do lekarza a nie, że cała, w szczególności mała miejscowość, będzie poinformowana o naszych problemach.

Wszystkie prawa zarówno lekarzy jak i pacjentów zawarte są w:

Ustawa o zakładach opieki zdrowotnej art.18, art.19a ust.1;

Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty art.40;

 Kodeks etyki lekarskiej art.23, art.28. Art. 23 Kodeksu cywilnego;

Ustawa o ochronie danych osobowych.

 

Szczegółową regulacją jest Ustawa o ochronie danych osobowych, która potwierdza, że przetwarzanie danych jest możliwe tylko i wyłącznie za zgodą uprawnionego. Ustawa odnosi się wprost do danych o stanie zdrowia jak i tych, o której wspomniała Monika na forum   http://fedcba.ning.com/group/bi/forum/topics/przetwarzanie-ujawnionych , które zalicza się do tzw. danych wrażliwych. To głównie do obowiązków lekarza należy zachowanie w tajemnicy informacji związanych z pacjentem uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu. Nie ogranicza się to wyłącznie do danych dotyczących zdrowia. Chodzi tu o wszystkie informacje, które lekarz uzyskał w związku z udzielaniem pacjentce świadczeń.

Udostępnienie dokumentacji medycznej jest możliwe tylko i wyłącznie pacjentowi, osobie przez nią upoważnionej lub jej przedstawicielowi ustawowemu, osobom trzecim (w tym instytucjom) zakład opieki zdrowotnej udostępnia dokumentację wyłącznie, gdy tak przewidują przepisy np. w momencie, gdy dokumentacja jest niezbędna do zapewnienia ciągłości świadczeń zdrowotnych, do wykonywania kontroli i nadzoru nad świadczeniodawcami, do ustalenia uprawnień rentowych, do celów naukowych – w tym przypadku jednak bez ujawniania danych, które umożliwią identyfikację pacjenta.

Do nie ujawniania danych dotyczących pacjenta zobowiązane są również pielęgniarki i położne. Złamanie przepisów ustawy grozi sankcjami karnymi. O interwencję można się też zwrócić do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, na którego ostateczne decyzje przysługuje skarga do sądu administracyjnego.

Ryzyko, że tajemnica lekarska nie zostanie dochowana, może powstrzymywać pacjentów od wizyty u lekarza bądź też zmuszać ich do poszukiwania dostępu do świadczeń poza miejscem swojego zamieszkania, w szczególności w mniejszych miejscowościach, gdzie wszyscy się znają a lekarzem jest np. nasz sąsiad. Nieprzestrzeganie przez lekarza prawa do poufności może ograniczać dostęp do świadczeń zdrowotnych, co w konsekwencji prowadzi do zachwiania zdrowia osoby.

Nawiązując do tematu "tajemnica lekarska", wywiązuje się myśl na temat ochrony danych osobowych. Uważam iż tajemnica lekarska wiąże się przede wszystkich z ochroną danych osobowych, gdyż wywołanie faktów z karty choroby pacjenta, dla zainteresowanego wymaga poddania potencjalnych informacji o pacjencie. Zastanawia teraz fakt, która informacja jest ważniejsza? Dane osobowe pacjenta, czy dane dotyczące jego zdrowia?  Zdecydowanie częściej większym zainteresowaniem cieszyć się będą dane  osobowe, których ochrona jest tak ważna, a zarazem często o tym się  zapomina.


Zgodnie z tym artykułem, który został przywołany wyżej

Art. 23.
Lekarz ma obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej. Tajemnicą są objęte 
wiadomości o pacjencie i jego otoczeniu uzyskane przez lekarza w związku 
z wykonywanymi czynnościami zawodowymi. Śmierć chorego nie zwalnia od 
obowiązku dochowania tajemnicy lekarskiej.

na lekarza nakładany jest obowiązek tajemnicy zawodowej. Jednakże są pewne odstępstwa, które przywołane są w artykułach wymienionych. Wszystko zależy teraz od interpretacji owych punktów, gdyż one decydują o przekazaniu informacji kolejnej ze stron.

 

Jak w artykule na stronie http://www.serwisprawa.pl/artykuly,121,826,tajemnica-lekarska zawód lekarza porównywany jest do adwokata czy dziennikarza, uważając, że tajemnica lekarska jest jedną z najbardziej chronionych tajemnic. Przywołano ważna kwestie jak prawa pacjenta. Bo czym jest tajemnica lekarska? Ochrona sumienia bądź komfort psychiczny lekarza? Nic z tych rzeczy, to jest właśnie ochrona praw pacjenta, która zobowiązuje lekarza zachowanie w tajemnicy informacje o stanie zdrowia pacjenta. Dotyczy do wiedzy zdobytej przez lekarza bezpośrednio od pacjenta, od osoby trzeciej a także z kart informujących o stanie zdrowia. Podążając w dalszym ciągu treścią artykułu, dowiadujemy się, że tajemnica lekarska nie dotyczy tylko lekarza, a także całego personelu pracującego w miejscu „procesu leczenia” pacjenta.

"Istnieją jednak sytuacje, kiedy zachowanie tajemnicy lekarskiej powoduje niebezpieczeństwo dla życia   lub zdrowia pacjenta oraz innych osób. Jest tak w przypadku nosicieli wirusa HIV lub chorych na AIDS. Z Konstytucji RP wynika, że w takim przypadku lekarz powinien zawiadomić wojewódzki inspektorat sanitarny, aby w ten sposób zapewnić bezpieczeństwo osobie chorej jak i innym." - prosiłbym Panią o uściślenie tego twierdzenia.

Witam wszystkich uczestników forum!

Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi dotyczących tematyki tajemnicy lekarskiej jak najbardziej zgadzam się z moimi przedmówcami, iż zawód lekarza w dużej mierze opiera się na zachowanie owej tajemnicy. Według Wikipedii tajemnica lekarska to termin prawniczy wprowadzony ustawą z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza, której odpowiada Art. 40 Lekarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, a uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu.

Bardzo zaintrygował mnie wątek dotyczący chorób zakaźnych, które zostały wymienione, czyli HIV i AIDS. Fakt są to choroby zakaźne, ale czy są tak „groźne” jak ŚWIŃSKA GRYPA? Otóż zarażenie drugiej osoby świńską grypą jest w brew pozorom „szybsze”, gdyż wystarczy iż osoba zarażona kichnie na nas.

Zadam sobie jedno pytanie: Czy lekarz mając styczność z pacjentem zakażonym ową chorobą taką jak świńska grypa powinien czy ma obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej?

Sądzę, że lekarz nie powinien rozprzestrzeniać tej wiadomości osobą trzecim (mam na myśli przyjaciół lekarza czy jego rodzinne itp.) i nie upoważnionym do tejże informacji. Aczkolwiek jest jeden dylemat. Czy lekarz lecząc osobę pełnoletnią (jak prawo mówi jest to osoba odpowiadająca sama za siebie), która jest zakażona tą chorobą ma obowiązek utajnienia takiej informacji przed rodzinną chorego? Sądzę, że w takim przypadku tajemnica lekarska nie powinna obowiązywać, gdyż rodzinna ma prawo wiedzieć jak się opiekować taką osobą i jak samemu się chronić przed tą chorobą.

Oprócz chorób zakaźnych, które są bardzo groźne dla osób przebywających z chorymi są także choroby niezakaźne. Taką chorobą jest np. cukrzyca. Pomimo tego, iż nie jest chorobą zakaźną jest bardzo groźna dla samego chorego.

W takim przypadku lekarz, który leczy pacjenta chorego na cukrzyce moim zdaniem ma obowiązek poinformowania rodzinne o stanie zdrowia chorego. Gdyż podczas tej choroby pacjent stosuje odpowiednią dietę a także bierze odpowiednie leki. Lekarz w tym przypadku ma prawo do nie przestrzegania tajemnicy zawodowej, gdyż niewiedza osób z rodzinny o chorobie tego pacjenta może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Sądzę, że jeśli jest to osoba ucząca się to nauczyciel (wychowawca) także powinien wiedzieć o chorobie ucznia, aby w razie jakiś sytuacji zagrażających życiu mógł i wiedział jak w takiej sytuacji ma postępować.

Mimo tego, iż lekarz przed pełnieniem swojego zawodu wypowiedział słowa PRZYSIĘGI HIPOKRATESA, która brzmi: "Cokolwiek bym podczas leczenia, czy poza nim, z życia ludzkiego ujrzał czy usłyszał, czego nie należy na zewnątrz rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w tajemnicy"

Myślę, że każdy z lekarzy jest świadomy tego, że łamiąc tą przysięgę i inne powiązane ze sobą  prawa może go czekać kara nie tylko grzywny ale także stracenia uprawnień. Także sam lekarz powinien wiedzieć kiedy może tak zwaną tajemnice lekarską złamać w minimalnym stopniu. Mam na myśli oczywiście poinformowanie rodzinę chorego.

Tym stwierdzeniem kończę moją wypowiedź i czekam na jakieś komentarze

Pozdrawiam :)

Witam

na początek możejeszcze raz przytoczę przysięgę Hipokratesa oraz jego przykazania

Przysięga Hipokratesa
"Przysięgam na Apollina, lekarza, na Asklepiosa, Hygieę i Panaceę oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich za świadków, że wedle mej możności i zdolności będę dochowywał tej przysięgi i tego zobowiązania.
Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim swem mieniem i na żądanie zaspakajał jego potrzeby; synów jego będę uważał za swych braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza, oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, pozatem nikomu innemu.
Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy.
Nikomu, nawet na żądanie, nie dam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie. W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.
Nie będę stanowczo wykonywał wycięcia chorym na kamień, pozostawiając to ludziom, zawodowo stosującym ten zabieg.
Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, wolny od wszelkiej chęci krzywdzenia i szkodzenia, jakoteż wolny od pożądań zmysłowych, tak względem niewiast jak mężczyzn, względem wolnych i niewolników.
Cokolwiek bym podczas leczenia, czy poza niem w życiu ludzkiem ujrzał, czy usłyszał, czego nie należy rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w tajemnicy.
Jeżeli dochowam tej przysięgi, i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu i pełnieniu tej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; w razie jej przekroczenia i złamania niech mnie los przeciwny dotknie."

Przykazanie Hipokratesa
1. Sztuka lekarska jest najdostojniejszą ze wszystkich, lecz wskutek powierzchownych zapatrywań ogółu, pozostała w tyle za wszystkimi innymi. Przyczyna tego jej upośledzenia jest, według mego zdania, następująca: nie istnije żadna kara za nadużywanie sztuki lelarskiej, prócz niesławy, ta zaś nie rani tych, których dotknie. Podobni są oni bowiem do statystów, wtstępujących w tragediach: jak ci mają postać, szaty i oblicze aktora, lecz nie są aktorami, tak wielu jest lekarzy z imienia, lecz w istocie rzeczy - nader niewielu.
2. Kto pragnie dokładnie zbadać arkana sztuki lekarskiej, powinien posiadać następujące właściwości: wrodzoną skłonność, nabytą umiejętność, stosowne miejsce do studiów, odpowiednie wychowanie, pilność i cierpliwość na długi czas. Na pierwszym miejscu stoi wrodzona skłonność, gdy bowiem natura sama stawia opór, wszystko jest próżne; gdy jednak natura prawdziwą wskazuje drogę, studiowanie sztuki prowadzi do najlepszych wyników; studia zaś należy odbywać rozumnie, zawczasu przybywszy na miejsce, które się najlepiej do nauki nadaje. Niezbędna jest również wielka pilność na długi czas, aby wiedza, zapuściwszy głęboko korzenie, dobre i obwite wydała owoce.
3. Studia nad sztuką lekarską podobny przedstawiają widok, jak rozwijające się w ziemi rośliny. Natura bowiem nasza jest jak ziemia; przepisy nauczycieli jak nasiona; nauczanie zaś w odpowiednim czasie jest jak rzucanie w porę nasion na rolę; miejsce zaś, gdzie się nauka odbywa, jest jak pielęgnowanie roślin stosownie do otoczającego klimatu; pilność jest jak uprawa roli; czas zaś wszystko umacnia, aby w końcu dobry plon wydało.
4. Ci więc, co takie wnoszą właściwości do studiów nad sztuką lekarską i dokładnie poznają jej arkana, mają prawo w miastach, gdzie przybywają, w istocie nie tylko z imienia zwać się lekarzami. Nieświadomość zaś złym jest skarbem dla tych, którym przypadła w udziale: na jawie i we śnie pozbawia ich radości i myśl spokojną mąci, z jednej strony podsyca trwożliwość, z drugiej zuchwałość. Trwożliwość bowiem świadczy o bezsilności, zuchwałość zaś na nieuctwo wskazuje. Różne to dwie rzeczy - świadomość siebie i zarozumiałość; pierwszą rodzi wiedza, drugą - nieuctwo.
5. Święte sprawy tylko poświęconym ludziom mogą być ukazane; profanom zaś nie godzi się ich odsłaniać, zanim nie będą wtajemniczeni w misteria nauki.

 

Uważam, że aby rozmawiać o tajemnicy lekarskiej należy cofnąć się w przeszłość tzn zinterpretować nie tylko przysięgę Hipokratessa, ale także jego przykazania należy jasno przedstawić co jest ważne

1 Sztuka lekarska jest najdostatniejszą ze wszystkich

2 Lekarz powinien posiadać następujące właściwości: wrodzoną skłonność, nabytą umiejętność, stosowne miejsce do studiów, odpowiednie wychowanie, pilność i cierpliwość na długi czas.

3 Sztuka lekarska rozwija się od starożytności i będzie się rozwijać do końca świata

4 Lekarz musi rozwijać się przez całe życie

5 ZACHOWAĆ TAJEMNICĘ LEKARSKĄ "Święte sprawy tylko poświęconym ludziom mogą być ukazane; profanom zaś nie godzi się ich odsłaniać, zanim nie będą wtajemniczeni w misteria nauki."

Sądzę że nie trzeba rozmawiać aktualnie o tym czy tajemnica lekarska to zachowanie tajemnicy danych osobowych czy też danych o chorobach pacjentów lecz o tym jak jest postrzegany lekarz i  jak on siebie sam postrzega.

Mam wrażenie, że wizerunek lekarza w społeczeństwie nie zmienia się za bardzo jest on postrzegany jako człowiek majętny, z ogromną wiedzą, któremu mozna zaufać i powierzyć swoje zdrowie, przy którym czujemy się BEZPIECZNIE.

Lekarz jako on sam aktualnie chce być człowiekiem majętnym, chce pomagać człowiekowi ale nie ponad wszystko i w tym właśnie jest problem pomoc ale nie za wszelką cenę. W tyn miejscu pojmowanie przysięgi i przykazań Hipokratesa jest zbyt powierzchowne.

Dlatego mamy odpowiednie sankcje prawne za błąd w sztuce lekarkiej, za nie zachowanie tajemnicy lekarskiej itp

Gdyby lekarz sumiennie przestrzegał zasad Hipokratesa dyskusja na temat tajemnicy lekarskiej byłaby nie potrzebna.

Prawda jest taka, że autorytet lekarza upada.

Witam.

Nie chcę po raz kolejny powielać tych samych cytatów jak to zrobili moi przedmówcy, chcę natomiast odpowiedzieć na główne pytanie zadane przez dr Lemańczyka a mianowicie: czy mówiąc o tajemnicy lekarskiej „chodzi o "informacje o pacjencie", o "dane umożliwiające identyfikację pacjenta", czy o jedno i drugie?”

Otóż informacje o pacjencie to  jego dokumentacja medyczna, natomiast dane umożliwiające jego identyfikację to nie tylko jego nazwisko czy adres, ale również informacje o jego środowisku, sytuacji finansowej itp. Tajemnica lekarska obowiązuje oba te aspekty, gdyż zarówno jedne jak i drugie lekarz uzyskuje „podczas leczenia, czy poza nim, z życia ludzkiego (…)”.

Chcę jednak zwrócić uwagę na inny problem. Otóż czy przestrzeganie tajemnicy lekarskiej jest w dzisiejszych czasach możliwe? Zapewne nie wszyscy wiedzą, że informacje o naszym stanie zdrowia, łącznie z naszymi danymi osobowymi nie pozostają wyłącznie w przychodni czy też szpitalu w jakim się leczymy. Niestety Narodowy Fundusz Zdrowia wymaga od placówek świadczących usługi lekarskie w jego zakresie dokładnego, comiesięcznego rozliczania się z wykonanych świadczeń. Zatem nasze dane, łącznie z informacjami dotyczącymi naszych wizyt, zabiegów i badań jakim byliśmy poddani oraz naszych chorób przewlekłych i zakaźnych są za pośrednictwem programów jak np. KS PPS przesyłane do NFZ.

Wydawać by się mogło, że nie ma w tym nic złego, jednakże należy zauważyć, iż nasze dane, objęte tajemnicą lekarską muszą przejść przez wiele niepowołanych do tego rąk. Osoby takie jak np. szpitalni czy „ZOZowi” informatycy nie są objęci w ramach swej pracy tajemnicą lekarską, choć mają dostęp do bardzo poufnych informacji.

Czy zatem można w dzisiejszych czasach mówić o tajemnicy lekarskiej? Skoro nie zależy ona tylko od lekarza i pielęgniarek, ale również od osób pracujących w administracji, które przysięgi Hipokratesa nie składają i to, czy powiedzą komuś o odkrytych faktach ze zdrowia sąsiadki czy nielubianej znajomej zależy tylko od ich prywatnej moralności? Osoby takie oczywiście nie są bezkarne ze względu na podpisane przed podjęciem pracy oświadczenia, jednakże konsekwencje nietrzymania „języka za zębami” są niewspółmiernie mniejsze niż w przypadku lekarzy.

Witam wszystkich użytkowników forum.

Pragnę przypomnieć pierwotne pytanie postawione przez dr Lemańczyka: Czy mówiąc o tajemnicy lekarskiej chodzi o "informacje o pacjencie", o "dane umożliwiające identyfikację pacjenta", czy o jedno i drugie?

Sądzę, że różnica pomiędzy informacjami a danymi jest już nam znana.

Tajemnica zawodowa lekarza obejmuje wszelkie informacje związane z pacjentem, a uzyskane w związku z wykonywaniem zawodu, przy czym nie obowiązuje ona lekarza m.in gdy sytuacja może stwarzać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta albo innych osób. Pragnę zwrócić Waszą uwagę na inny aspekt tajemnicy lekarskiej niż ten który jest powszechnie rozumiany.

Już było o wirusach, informatykach, plotkach- zastanówmy się teraz nad sytuacją kiedy lekarz podczas wizyty dowiaduję się m.in o popełnieniu przestępstwa i czy wtedy obowiązuje go tajemnica lekarska?

Przepis art. 304 § 1 KPK (Kodeks Postępowania Karnego) nakłada na każdego, kto dowiedział się o popełnieniu przestepstwa ściganego z urzędu (m.in. przestępstwo spowodowania uszczerbku na zdrowiu, uszkodzenia ciała, pobicia, czynu lubieżnego z osobą małoletnią, znęcania się) ma społeczny obowiązek zawiadomienia o tym prokuratora lub Policję. I w tym miejscu należy zaznaczyć, że ten obowiązek ma jedynie charakter społeczny, tzn. oceniany może być wyłącznie w sferze moralnej obserwatorów danej sytuacji oraz samego lekarza . Brak jest jednak możliwości zastosowania jakiejkolwiek sankcji karnej w wypadku jego niewykonania.

Bardzo często lekarze stają przed takim trudnym wyborem i wydaje mi się, że "wykluczenie" za ujawnienie bądź nieujawnienie tajemnicy jest odwortnie proporcjonalne do wielkości miasta/ miasteczka/ wsi w jakim miała miejsce dana sytuacja.

 

Odniosę się w swojej wypowiedzi do postu Mileny Szymoniak (marzec 7, 2011 at 7:26pm). Poruszona została tam bowiem kwestia tajemnicy lekarskiej w przypadku choroby psychicznej.

Prawie 90% Polaków uważa,  że ludzie chętniej chodziliby do psychiatry, gdyby mogli to zrobić dyskretnie, w tajemnicy przed innymi jak wynika z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP. Tymczasem psychiatrów podobnie jak lekarzy innych specjalizacji obowiązuje tajemnica lekarska. Podjęcie decyzji o leczeniu psychiatrycznym jest często odwlekane w czasie, nawet w przypadku występowania tak poważnych objawów świadczących o chorobie psychicznej, jak halucynacje. Wynika to ze wstydu oraz obawy przed negatywną opinią otoczenia, nie wyłączając najbliższej rodziny. Tymczasem, w większości przypadków, im wcześniej zostanie zdiagnozowana choroba tym pacjent ma większą szansę na całkowite wyleczenie.

Decyzji o podjęciu leczenia psychiatrycznego nie sprzyja również fakt, że jedynie 50% respondentów uważa, iż lekarz psychiatra nie ma prawa ujawnić informacji o pacjencie bez jego zgody, nawet najbliższej rodzinie. Świadczy to o stosunkowo niskiej świadomości społecznej dotyczącej tego, że lekarza psychiatrę, tak jak lekarzy innych specjalizacji, obowiązuje tajemnica lekarska. Powiadomienie bliskich chorego o jego stanie zdrowia może nastąpić jedynie w wyjątkowych okolicznościach.

Ustawa o Zawodzie Lekarza precyzuje kiedy lekarz, w tym także psychiatra, może czuć się zwolniony z zachowania tajemnicy lekarskiej. Do takich sytuacji należy: małoletniość pacjenta oraz niezdolność rozumienia przekazywanych choremu informacji. W pierwszym przypadku psychiatra ma prawo powiadomić rodziców chorego dziecka, które nie osiągnęło szesnastego roku życia, o jego chorobie. W drugiej sytuacji, lekarz może poinformować wyznaczonych przez sąd opiekuńczy ustawowych przedstawicieli chorego o jego stanie zdrowia.

Tak mówi prawo:

Art. 40 ust. 1-7 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarz dentysty: "lekarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem a uzyskanych przez lekarza w związku z wykonywaniem zawodu."

Art. 50 ust. 1 Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego: "osoby wykonujące czynności, wynikające z niniejszej ustawy są zobowiązane do zachowania w tajemnicy wszystkiego, o czym powezmą wiadomość w związku z wykonywaniem tych czynności."

Art. 18 ust. 2 Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej: "Zakład opieki zdrowotnej zapewnia ochronę danych zawartych w dokumentacji

Art. 18 ust. 3 pkt 1 Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej: "Zakład udostępnia dokumentację, o której mowa w ust. 1 pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu bądź osobie upoważnionej przez pacjenta"

Art. 21 ust. 4 Ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej: "Pielęgniarka, położna nie może podać do publicznej wiadomości danych umożliwiających identyfikację pacjenta, bez jego zgody."

Lekarz jest zwolniony z zachowania tajemnicy na mocy ustawy (Art. 40, ust 2 pt 3  Ustawy o zawodzie lekarza...), wówczas, gdy jej zachowanie może stanowić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób.

"Odniosę się w swojej wypowiedzi do postu Mileny Szymoniak (marzec 7, 2011 at 7:26pm)" - a wystarczyło w jej komentarzu ( http://fedcba.ning.com/xn/detail/2516803:Comment:29468 ) kliknąć w łącze "Reply", tak jak ja to w tej chwili robię w odniesieniu do Pana komentarza, dzięki czemu mój komentarz pojawia się bezpośrednio poniżej Pańskiego, przesunięty o wielkość tego oto znaczka


w prawo. Czy to naprawdę aż takie trudne?

W mojej opinii pacjenci korzystając z usług i wiedzy kilku specjalistów powinni we własnym zakresie dbać o to aby trafiła do nich karta czy dokumentacja z dotychczas przebytymi chorobami czy zabiegami, a przede wszystkim zakres obecnie stosowanych leków na zaistniałe schorzenia.
W dzisiejszych czasach spotyka się coraz częściej nowe specyfiki farmaceutyczne na  różne schorzenia. Każda firma wprowadza swój lek nadając mu własna nazwę handlową kopiując istniejący już na rynku lek innej firmy z ta samą substancją dodając do niej inne składniki pomocnicze. W końcowym efekcie istnieje kilka leków o tym samym składniku głównym (substancji czynnej) ale o innych nazwach handlowych (np. substancja chemiczna omeprazolum nazwy handlowe leku „Polprazol” „Ortanol” „Helicid” „Prazol” „Gasec” itd.)
Powyższe wprowadzenia miało na celu zobrazowanie częstych przypadków z jakimi spotykam się wykonując swój zawód. Otóż realizując recepty pacjentów, którzy korzystając z usług kilku specjalistów często przychodzą ze zbiorem recept często z kilkukrotnie powtórzonym lekiem lecz zapisanym pod inna nazwą handlową. Lekarz bez informacji pacjenta o obecnie stosowanych lekach przepisuje zalecane przez siebie leki. Natomiast pacjent w zakresie swojej wiedzy nie jest wstanie określić na co dany lek właściwie jest przepisany. Wykupuje go i często zdarza się że podwaja zalecana dawkę zażywając wszystkie leki mimo że skrupulatnie zażywa wg wskazań lekarskich.

Rozwiązaniem tego problemy byłoby wprowadzenie karty pacjenta z czytnikiem umożliwiającym dostęp do informacji i naszej karty choroby z wszystkimi wpisami lekarzy u których obecnie się leczymy, jakie schorzenia zostały wykryte i jakie leki zostały przepisane. Miałoby to na celu usprawnienie wystawianej diagnozy i zmniejszenie ryzyka przedawkowania substancji chemicznych zawartych w leku jak i również zapobieganie interakcji.

RSS

© 2012   Created by Tadeusz Lemańczyk.   Powered by .

Badges  |  Report an Issue  |  Terms of Service